warto go przeczytać
Pseudonim: Ursiss
Mokra stopa zanurzona w kałuży
Kilka szarych kroków, szary dzień
Czasem wplatam w jego włosy niebieską sznurówkę
I mówią, że tworzę herezje
Przede mną moknie codzienność
Parasole wzniesione jak tarcze...zabójcze krople
Nie boje się umierania, więc w deszczu szukam zagubionych tęcz
Szumią mi w głowie poezje
Ważne sprawy, w które wkładam myśli
Przeplatam wierszami, dezerterami uczuć
Kiedyś kupię sobie siatkę na motyle, wyłapię wszystkie, by nie były bezdomne
I przykleję na kartce
Lecz teraz każą myśleć...nie marzyć?
Z marzeń życie piękne...sztuczne
Układam z nich głupi sens, by udawać, że można nie być samotnym
Przesypuję przez palce
Czasem jakąś złapię za ogon
Dam jej dom z papieru, atramentowe ciało
Zbieram moje poezje z kotów, psów, szaf i dzbanków bez przyjaciół, bez uszu, bez serca
Szaleństwo? Przekleństwo...błogosławieństwo
Schowaj przede mną...słyszysz?
Schowaj spojrzenie, słowa, twoje życie ukryj
Nie wiesz, kiedy ci je ukradnę... i oczy, i słowa i życie...może będą natchnieniem?
W moich poezjach twoje człowieczeństwo
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 06.09.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7336 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42679 | Użytkownicy: 3318
Online(11): 10 gości i 1 zarejestrowanych:
Ismo