Użytkownik ocenił pracę na 6
Wiersz zachwyca. Najbardziej ujęła mnie czwarta strofa, a szczególnie te dwa wersy: "Pociągnęłaś mnie za sobą, na dno słonych wód, tam też leżał szkielet Ikara, pierwszego, co nie słuchał." Genialnie napisane, brak mi słów. Świetny pomysł, profesjonalne wykonanie i ahh, masa uczuć. Nie potrafię w tej chwili powiedzieć czegoś głębszego. Sześć.
jak już Ci napisałam, wiersz niezmiernie mi się podoba. mówi opowieść do mnie i chyba o mnie. wspomina o braku wiary, uporze, nieposłuszeństwie.. o grzechach głównych skierowanych przeciw miłości, które notorycznie powielam od niepamiętnych czasów innych przypowieści.
urzekł mnie wers "spojrzała w dół na konstrukcję mrowiska", spojrzała na ten miniaturowy labirynt Minotaura, który jest nie do przejścia, a o którym mówisz później, określając go jako deus mundi na który patrzy się z góry. taka uniwersalna prawda przemycona w pięknych i niebanalnych słowach. ehh w wierszu Twoim toposy i zabiegi literackie kłębią się jak loki na mojej głowie, co mnie akurat bardzo odpowiada, bo daje duże pole manewru do bogatej interpretacji:) (przez mitologizację, turpizm, naturalizm do romantyzmu i wspaniałej iście Poetyckiej metaforyki) a wszystko to czynisz tak gładko! nie interpretuje jednak, bo jak coś jest dla mnie, czyni to moje rozmyślania bardzo osobistymi..
jeszcze raz dziękuję:) buziaka już ode mnie kiedyś dostałeś, to nie będę się powielać, ale tak sobie myślę, że od święta mogę postawić ocenę.. i z pełną premedytacją i brakiem obiektywizmu, którego zresztą nie doświadczy się na tym świecie, stawiam 6. i tak sobie myślę jak tu nie dać takiej oceny dla takiego utworu, nie mówiąc już o jego autorze:)
tak się jeszcze tylko zastanawiam, czy to rzeczywiście podmiot liryczny jest tym mądrzejszym... ale rozważania na ten temat pozostawię sobie, chyba, że kiedyś się z Tobą nimi podzielę:)
ps dedykacja mnie zachwyca, za każdym razem gdy ją czytam bardziej:D
Użytkownik ocenił pracę na 6
Tak po pierwsze, to pousuwałam Ci zbędne przecinki, więc się nie denerwuj, że ich nie ma - nawet się domyślam, jakie role miały spełniać, ale np. w jednym miejscu wystarczyła przerzutnia, poza tym nie można sobie wstawiać ot tak przecinków wbrew zasadom, nawet dla artystycznego kaprysu ;p Wtrącając się dalej z butami do Twojego wiersza, ale już nie ingerując w niego, część ostatniego wersu w czwartej strofie (dokładniej zaczynającą się po pierwszym przecinku, ten drugi to była konieczność ;p) przeniosłabym linijkę niżej, ale może chodziło Ci o mniej więcej taką samą ilość sylab w wersach, kwestie estetyczne, więc zostawiam to.
Uporawszy się z technicznymi pierdółkami, mogę przejść już do samej pracy. Pracy, która jest samą przyjemnością, czystą, nieskalaną. Trafiającą prosto do serca. Zdarza Ci się pisać bardzo wprost, co czasami mnie drażni, ale też Cię charakteryzuje. A tutaj uciekasz od tego, już zaraz z początku te chmury, nieboskłony, "stoimy ponad deus mundi" - jest wolność, miłość, to stawianie się nad innymi, lecz bez gadania o nadczłowiekach (;p), a w związku z miłością, hm może z poglądami na jej temat, o nieskrępowaniu tych poglądów, tak właśnie! Podmiot na wszystko patrzy z góry, lecz bez wyższości, nie czuję jej tu, raczej z mądrością, i to taką, którą nabył, ucząc się na błędach. Trzecia strofa jest patetyczna, ma w sobie coś z Ody do młodości (pomagałam wczoraj siostrze przy odrabianiu polskiego ;p), takie poderwanie się, zryw, o! Wykrzyknika mi tak trochę brakuje.. (dobra, poniosło mnie ;p). Miłość podmiotu jednak, głupia, nie chce skorzystać z doświadczenia lubego, na zasadzie "a może mnie się uda" i skazuje oboje na tragiczne zakończenie. Fenomenalna rola Ikara. Ostatnia strofa jest nieskończenie poetycka, rozmarzona, piękna w swym dramacie, tragizm miłości przywołuje mi na myśl romantyzm. I ten zachód, to się widzi oczami wyobraźni, nawet nie trzeba przymykać powiek. Piękny wiersz, naprawdę. I mądry. Od serca i z uznaniem ocena.