Podoba mi się, bo jestem miłośniczką metafor podobnych do tych, które zastosowałaś. Szkoda tylko, że tak krótko, bo mogłabym czytać i czytać :)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Początek był piękny. Wyrazisty, mocny, tak do mnie przemawiający, że... po prostu omieniałam! Kolejna strofa, druga, zepsuła mi całe uczucie. 'Zaciągnęłam się odrobiną miłości'. Słyszałam to już miliony razy i tym wersem bardzo mnie zawiodłaś. 'Z twoich płuc' - skojarzyło mi się z palaczem. Coś jakby wspólne uzależnienie, uzależnienie zwane miłością. Ale czy dla uczucia warto ryzykować? Odpowiedzi będą różne. 'Byłam zła chwilę
Nie minęła szybko' - to kolejne, banalne wersy. Za to końcówka to znowu przebłysk wspaniałego utworu. 'Chciałam zejść na ziemię
Otworzyłam piekło'. Dlaczego masz przebłyski geniuszu, a niektórymi wersami potrafisz wszystko zaprzepaścić? Daję cztery z wielką nadzieją, bo masz coś w sobie...
Użytkownik ocenił pracę na 4
,,Zaciągnęłam się odrobiną miłości
Z twoich płuc
Nie mogłam potem
odetchnąć" ---- od kiedy miłość się z płuc bierze?
Dusiłaś się tą miłością z płuc?
,,Porozrzucałam myśli
wokół łóżka
Nie mogÄ…c ich potem
pozbierać" ----- Ten kawałek jest dobry.
pozdrawiam
Muszę jednak wspomnieć, że to najlepsza praca jaka do redakcji wpłynęła. Na pewno jakiś krok naprzód. Oby kolejne zaprowadziły Cię na sam szczyt, pozdrawiam gorąco
Banalne, wtórne, niczym nie zaskakujesz mimo całkiem niezłych metafor. Szkoda, że kompozycja jest taka powszechna, nijaka. Równy podział strof o powtarzającej się budowie jest po prostu nudny. Brakuje w tym głębi, mało jest emocji, a całość zbyt prosta. Nie ma wieloznaczności, czegoś co by kazało czytać to po kilka razy i wyszukiwać nowych głębszych warstw myśli. Podmiot liryczny jest płaski, mało prawdziwy, nie targają nim uczucia, ale również nie jest pogodzony obojętny, sprawia wrażenie czysto papierowego. Nie wybija się zakończenie, a powinno. To bardzo ważny aspekt pracy, to on zwykle zapada najlepiej w pamięć. Dość przeciętnie, pracuj i zwróć uwagę, na błędy o których pisałem.
Użytkownik ocenił pracę na 3
Niby kolejny zwykły wiersz na temat miłości, jednak jest w nim coś urzekającego, coś co mi się spodobało. Całość jest bardzo lekka, delikatna, nadzwyczaj prosta. Fakt faktem, wszystko, co zostało zawarte w tym utworze jest widoczne gołym okiem, ale wieje tu świeżością w postaci właśnie prostoty. To nie pomysł decyduje o tym, czy wiersz jest dobry, czy nie, tylko wykonanie. A u Ciebie wykonanie jest dobre, sam pomysł niekoniecznie. W tekście została zachowana pewna regularność, co widać poprzez samą budowę utworu. Trzy strofy, a w każdej cztery wersy. Podmiotem lirycznym jest kobieta, ujawniająca się przez czasowniki. Opowiada czytelnikowi pewną historię, którą sama przeżyła. Nie bawi się w owijanie bawełny. Daje czytelnikowi wszystko na tacy, czarno na białym. I tak jest do końca ostatniej strofy, która staje się nagle tajemnicza, zaś z ostatniego wersu wieje aż poetycką grozą. I to jest fajne. Jednym wersem zburzyłaś spokój odbiorcy, sprawiłaś, że ponownie chciał przeczytać ten wiersz. Będąc obiektywnym, postawię 3 z nadzieją, że pojawiać się będą coraz to lepsze teksty.