Marianne nie tańczyła
- ścianę podpierała niezbyt
zgrabnie w jedwabnej sukience
'mój mąż był taki
taki byle jaki i nijaki
więc puszczałam się...
hi hi hi
to jest puszczałam wodze
wyobraźni i skłonnościom
maniakalnym
- japońskim!
noce oddałam bezsenne'
***
ironia zanikła
i postaci pogubiły się w niuansach
scena zaskrzypiała
***
David doczekał się przydziału roli
macał cudze piersi
[swoimi się nie chwalił]
śmiał się jak głupi
i piwo chlał przed próbą generalną
'o m-a-m-o
o mamulindo...
Marianne! ty pindo!'
***
a ty patrz Ingmarze
oczy mruż - inaczej miało być
- dobrotliwy bożyszcze w komedyji osadzony -
Berg! so sorry!
[zabrakło miejsca na chrześcijańskie
odruchy niemocy]
twoi wiarołomni
stopy zanurzyli w absurdzie
przypudrowali nosy
skropili ciszÄ… wargi
i teraz udają że istnieją
nie tłumacz ich
***
półcień tańczył po obliczach aktorzyn
rysy wydłużył
oddech przydusił
...
blackout -
moja ty igraszko!
Dedykacja: I. B.
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 23.06.2010r.
Użytkownik ocenił pracę na 6
To jest fantastyczne! Ten styl mnie powalił! Mógłbym czytać dalsze, niestety nieistniejące zwrotki, w nieskończoność! Ta dwuznaczność, przeplatanie elementów obcojęzycznych, poetyckich i codzienności ludzkiej, tej nurt, który mnie porwał w tym wierszu... Wspaniałe!
Rozgrzałem się przy erotyku to teraz pora na coś mniej miłosnego. Pełna interpretacja wymagałaby znajomości dziel Bergmana i jego życiorysu, dlatego ograniczę się jedynie to całkowicie nieobiektywnych odczuć. Podoba mi się język jakim budujesz klimat tego utworu, nieco cyniczny, ironiczny i kpiarski. Makaronizmy dodają nieco tandetnego posmaku, który tworzy świetny kontrast. Troszkę razi mnie jedynie, że całość udaje dialog. Nie jest to w żaden sposób błąd, ale chyba nie potrzebnie rozpraszało to moją uwagę. Oryginalność i pewien zawarty uniwersalizm, który każdy może odnieść do siebie na pewno wychodzą na plus utworowi, ale udaje Ci się uniknąć nieznośnego moralizatorstwa czy banału dzięki świetnemu językowi i przemyślanym środkom stylistycznym. Bardzo mi się podoba :)
jazzu
27 06 2010 (11:11:08)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Ten natomiast mogę zaliczyć na poczet Twoich najlepszych, wiersz przypomina scenariusz i opisy scen oraz tego co się dzieje poza nimi. Konstrukcja wiersza jest dobra, gdyż gwiazdki oddzielają w czasie i przestrzeni poszczególne "sceny". W niektórych momentach wiersz przypomina dialog, jednak autorka bawiła się słowem używając niekiedy kolokwializmów, co wyszło nawet na dobre. Tytuł ukazuje to jak aktorzy w tym teatrze są samotni i swoje role przyjmują nawet poza sceną. Kontekst ciekawy, konstrukcja na 6, treść również na 6, także chyba nie mam wyjścia...6.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7329 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42657 | Użytkownicy: 3312
Online(42): 39 gości i 3 zarejestrowanych:
Eutrepe, Wojtex81, Yenna
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl