Dopóki miłość jest snem
o ciepłych barwach
mogę trwać paląc papierosa
przy zachodzie słońca
widzę kobietę nie jaką mogłabyś być
ale piękno którego proporcje
nie rysujÄ… siÄ™ na jawie
kiedy ulotność o sobie przypomina
noc przechodzi w dzień
wypalony papieros opada na trawÄ™
deszcz pada
wracam do żony
następnym razem postaram się
napisać coś weselszego
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 29.05.2010r.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Końcówka wydaje się oderwana od reszty. To coś co nasuwa się zaraz po pierwszym przeczytaniu pracy. Piszesz o kobiecie, którą kocha podmiot liryczny, ale która nie ma zbyt wiele wspólnego z jego żoną. Pierwszy wers jest spowity aurą snu, mówi o ukrytym pięknie kochanej osoby. W drugim z kolei wszystko się rozmywa, nastaje dzień i powrót do rzeczywistości. "wracam do żony" - na początku nasuwa się skojarzenie ze zdradą, ale po chwili przychodzi inna myśl, może żona i wyśniona kochanka to jedna osoba, a cały wiersz jest metaforą tęsknoty za utraconą miłością, w miejscu której pozostało przyzwyczajenie. Używasz prostych, zrozumiałych słów, co ułatwia odbiór pracy, przy czym nie wpływa negatywnie na jej atrakcyjność. Plus również za budowę. Myślę, że praca jest dobra. Taką też stawiam ocenę.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7336 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42679 | Użytkownicy: 3318
Online(8): 7 gości i 1 zarejestrowanych:
Ismo
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl