warto go przeczytać
Patrzysz na betonowy krzyk miasta
Przez pryzmaty dróg dawno wytyczonych
Omijając w przestrachu każdą oświetloną drogę
Starając się zgubić oczy tych co chcą iść za tobą
W świecie wybrukowanych zdań
Spalonym szarością wąskich ulic nienazwanych
Oddychasz bezwładnie zwykłymi dniami
Pomimo krzywd które otrzymałeś w zamian
PrzerastajÄ… ciÄ™ niecodzienne uderzenia
O struny oddalonych dźwięków ulic
Przytłoczony piskami brudnych opon
Kryjesz uśmiech pomiędzy alejkami
Przestraszone marzenia w świecie papierowych motyli
Nieruchomo przelatujących nad głowami
Zamierają w bezdechu w skostniałej piersi marzycielu
Twój oddech zagubiony na rozstaju uczuć jeszcze nie uspokojonych
Wpatrujesz się we fruwające atrapy gołębi
Kukiełek utworzonych z szarego plastiku
Kamienice szepczÄ… ci cicho do ucha
Że wiedzą już wszystko o spróchniałym życiu
Nie masz czasu by pokolorować miasto
Na wyblakłym tle ulic nie wyróżniasz się spośród tłumu
Pozostajesz nienazwany jak płyty chodnikowe
By zostać zadeptanym przez kolejne stopy ubijające twarde ścieżki
Z marmurowych dzbanów wypijasz do dna panujące miasto
Akceptując całą szarość na którą sam się składasz
Wtopiłeś się w zakamarki kamiennej twierdzy
By tworzyć ją razem z gołębiami człowiecza atrapo
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 7
Data dodania: 17.03.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7333 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42670 | Użytkownicy: 3312
Online(27): 17 gości i 10 zarejestrowanych:
pasieczny14, Krzyku_1993, Evil_Angel, subtelny demon, agis44, Zoso, dusfluran, quovadis, RattyAdalan, Totek