warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Pojawiła się o świcie.
Subtelnie w podwoje pukając.
Bo wielką miłość.
Jak diakon list pasterski.
Wygłosić chciała.
Ale jego nie było.
I dłonią jeździła
Po jego ciemno - orzechowych drzwiach.
Mając nadzieję,
iż ujrzy jego twarz.
Ale jego nie było.
Chwytała
Za złocisto zdobioną
Foremną klamkę.
Mając nadzieję, iż złapie jego dłoń.
Ale jego nie było.
Na dół
Po murowanych schodach zbiegła.
Mając nadzieję na zderzenie.
Karambol dwóch ciał.
Ale jego nie było.
Ocena: 4.667
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 11.10.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7329 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1466 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42651 | Użytkownicy: 3312
Online(41): 34 gości i 7 zarejestrowanych:
Wojtex81, Yenna, Szary sweter, Fał, Faun, Ismo, Groszek