Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
Pseudonim: Anonymous
O sobie: Jeszcze nie mam opisu, ale jak już ten fakt zauważę, to go zmienię
Napisanych prac:
- wiersze: 731
- recenzje: 37
- artykuły: 104
- wywiady: 19
- proza: 160

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 1381 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Męska muzyka" 12.10.2008
"I Hate Rock'n'Roll" 25.11.2008
"Kod da Vinci" 25.11.2008
"Szkoła uczuć" 11.10.2008
"Knights & Merchants: The..." 14.10.2008

Inne prace tego autora:
"Cyfrowa Twierdza" 14.10.2008
"Kocham twojego wujka" 14.10.2008
"Tristan i Izolda" 14.10.2008
"Ostry Dyżur, E.R." 14.10.2008
"Trzynastolatki (część 1..." 14.10.2008

Najlepiej ocenione recenzje (30 dni):
"Tajny dziennik" - MGryglicki - 5
"Charles Street 44" - RedCherry - 3
"Trucicielka" - aubrey - 0

Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Tajny dziennik" - MGryglicki
"Trucicielka" - aubrey
"Charles Street 44" - RedCherry
"Jeden Dzień" - RedCherry
"XI" - T.L
"Frozen" - screamerty
"Captifs" - screamerty
"Attack of the 50 ft. woman" - screamerty
"Fragmenty Tracey/The Tracey..." - screamerty
"Rain Man" - screamerty

Kod da Vinci

Data Premiery: 17.5.2006r.
Gatunek: Thriller
Czas: 149 min.
Reżyser: Ron Howard
Obsada: Tom Hanks, Audrey Tautou, Jean Reno, Ian McKellen, Alfre Molina


Nie: „Kod Da Vnci” - niewątpliwie bestseller ostatnich kilku miesięcy, niewątpliwie historia budząca wiele pytań i jeszcze więcej kontrowersyjnych teorii. Autorowi - Dan’owi Bron zarzucić można wiele, jednakże udało mu się napisać kryminalno-sensacyjną powieść, która wstrząsnęła współczesnym Kościołem Katolickim. Jak to niestety w obecnych czasach się przyjęło, wydawcy postanowili poszerzyć sukces Browna o ekranizację jego powieści na format kinowy. W tym właśnie momencie pojawił się zgrzyt, bowiem producenci idąc za ciosem książki, liczyli na ogromny sukces kasowy. Na realizację przeznaczono olbrzymi budżet, zaangażowano znanych aktorów, scenarzystów, ekipy montażowe. Cóż, nie wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami fanów pióra Dana Browna, oraz z oczekiwaniami moimi, jako że z twórczością tego autora jak do tej pory styczności nie miałem.

Victoria: Sama fabuła, scenariusz to bardzo ciekawa podstawa do nakręcenia filmu. Historia wyjątkowa, porywająca. W Luwrze zostaje zamordowany sędziwy kustosz. Zanim skona, zostawia zaszyfrowane wskazówki, mogące naprowadzić na ślad zabójcy. Francuska policja prosi o pomoc w rozwikłaniu zagadki przebywającego w Paryżu amerykańskiego naukowca profesora Roberta Langdona. Stawką w tej niebezpiecznej grze jest największa tajemnica w dziejach cywilizacji łacińskiej - sekret znany jako Święty Graal. Główna idea Browna - obalenie głównych mitów chrześcijaństwa, stała się powodem wielu sporów i podstawą do porywającej promocji filmu. Świetna prowokacja. Szkoda że wielkie echo tego filmu wydobywa się z małego gardła.

Nie:Należy przyznać, że „Kod…” jest poprawny od strony technicznej. Ujęcia, montaż oraz efekty specjalne są zrealizowane odpowiednio. Dobór oraz manipulacja pewnymi faktami historycznymi faktycznie wprawia w delikatny nastrój tajemniczości, jednak jest to wrażenie bardzo płytkie i ulotne. Na tym kończy się sielankowy obraz. Główną cechą, która należy wytknąć reżyserowi (Ron Howard) jest nijakość jego produkcji. Film w żaden sposób nie jest wyrazisty, mało porywający i przewidywalny. Wiele można by spodziewać się po wybitnych aktorach, jakich zatrudniono prze realizacji „Kodu”, jednak swe role odgrywają mechanicznie i bezpłciowo. Na lincz zasługuje Tom Hanks, który mimo swojej aparycji, charakterystycznej dla gapowatego profesora, nie wykorzystał swoich możliwości aktorskich w pełni, tak by przedstawić widzowi głębię osobowości profesora Longdona, w którego się wcielił. Z kolei na pochwałę zapracował sobie Ian McKellen. Zagrał on fanatycznego historyka. Żywiołowość i wyczucie postaci wprost tryskały z tego sędziwego „weterana” srebrnego ekranu. Pozostałe kreacje nie zapadły mi dość w pamięci, by się o nich rozpisywać, bowiem snuły się pomiędzy ujęciami niczym pensjonariusze sanatoriów w Ciechocinku.

Victoria: Cóż, ja tutaj podepnę się pod słowa kolegi. Technika filmu jest poprawna. Ale nic więcej niż poprawna. Żadnego zaskoczenia, nic co zapada w pamięć... I to jest sporym rozczarowaniem, dla fanów prozy Browna. Ja patrzę na film ze strony osoby, która przeczytała książkę i ma własne wyobrażenie o świecie Browna. Dlatego dla mnie ekranizacja książki jest porażką, (zresztą zazwyczaj ekranizacje to porażki). Czekałam na ten film ponad pół roku, rozsyłałam jego reklamy do znajomych. Pisałam w tych mailach "superprodukcja 2006 roku" cóż, jak tylko go zobaczyłam, moja sygnaturka szybko znikła. Ale chciałabym tutaj przedstawić punkt widzenia osoby, która książki nie czytała i idzie na film nic o nim nie wiedząc. Otóż, taki człowiek ten film odbiera zazwyczaj bardzo dobrze. Tłumaczenie każdego wątku pozwala mu zrozumieć najważniejszy przekaz filmu. Gdyby to wszystko nie było dokładnie opowiedziane, film nadawałby się jedynie dla fanów literatury Browna. Widocznie twórcy postawili na tę drugą stronę, wiedząc że czytelnicy pójdą do kina choćby na gniotek, aby porównać swoją wizję z wizją reżysera. To chwyt marketingowy, a z rynkiem nie ma co walczyć. Aktorstwo też uznaję za przeciętne. Audrey Tatou, która na zawsze chyba pozostanie Amelią, jakoś przełamała swoją etykietkę lolitki i całkiem nieźle zagrała rolę Sophie. Tom Hanks według mnie w roli Roberta czuje się dobrze, ale scenarzyści i reżyserzy mogli wybrać lepszego aktora, trochę bardziej dynamicznego. McKellen zagrał dobrą rolę. Ale nie porywającą.

Nie: Oprawa muzyczna również nie wzbudza większych emocji. Analizując film po raz drugi wpadłem w taki marazm i znużenie, że aż usnąłem, co przy 100 watowych kolumnach jest sztuką dość trudną.

Victoria: Hmm, zgodzę się. Muzyka jest przeciętna. Tylko przeciętna. Szkoda, bo w ten sposób w filmie nie można dostrzec nic fascynującego. Jeszcze większa szkoda, bo ze świetnego scenariusza, świetnej historii wyszła historyjka, która zamiast wielkiego przesłania, ma jakieś moraliki. Podsumowując, "Kod da Vinci" jest dla mnie produkcją, która została zrealizowana, bo każdy bestseller musi mieć swoją ekranizację. Nie widzę tu żadnej pasji. A szkoda, bo mogliśmy mieć film, który zapisałby się w historii kina. Tymczasem nie zapisał się nawet w mojej nic nie wartej, wobec matki historii, pamięci.

Zalety:
- aktorska elita
- poprawna technika
- zgodność z książką

Wady:
- mało wciągający
- nie wyróżniający się
- mało fantazyjny




Ocena: 5.125
Liczba komentarzy: 7    
Data dodania: 25.11.2008r.

1     

Ironiczny 15 06 2011 (22:01:24)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Recenzja niezła ale w zupełności się nie zgadzam ze zdaniami że film jest tylko przeciętny a główny aktor mógłby być inny. Według mnie film jest świetny i bez zastrzeżeń ale każdy ma swoje zdanie. Moja ocena składa się za tekst + własna opinia więc za tekst daję ale niestety nie oceniam tego co przeczytałem gdyż mam odwrotne spostrzeżenia. Więc w połowie praca zdana więc trzy.

Awangarda 08 02 2010 (15:33:09)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Świetna recenzja. Bardzo mi się podobała, przyjemnie się czyta, a napisanie jak podejrzewam łatwe nie było. Pięć.

nasty929 10 03 2009 (14:58:36)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Spójnie, na temat, wszystko wzięte pod uwagę: gra aktorska, oprawa muzyczna, reżyseria. Nom,ja, jako czytelniczka Browna, też się filmem rozczarowałam, ale to żadna nowość. Nie zgodzę się co do muzyki, ale każdy ma prawo do własnego zdania, a recenzja jako recenzja - bardzo dobra.

Imbir 18 12 2008 (09:03:13)

Bardzo dobra recenzja, moje dobre wrażenie powiększa fakt, że pisana we dwie osoby. Daję pięć.

Szaronka 06 12 2008 (10:32:59)

Ten film zaliczany jest do thrillerów? :o Według mnie bardziej pod film sensacyjny, ale mniejsza o to. Co do samej recenzji - jak ktoś już tu wspomniał, bardzo dobrze się czyta, a to w recenzjach jest dość ważne. Całkiem nieźle. :)

Astralka 03 12 2008 (19:41:52)

Bosko. Bo się świetnie czyta. Bo jak Pcheła zauważyła, ciężko napisać jakikolwiek tekst, a zwłaszcza recenzję w dwie osoby. Sześć, sześć, sześć :)

Pcheła 25 11 2008 (20:46:19)

Świetna praca. Wiem, że ciężko jest pisać we dwie osoby jedną pracę, gdyż każdy chce powiedzieć coś innego, a potem także ciężko to ze sobą połączyć, aby nie zgubić spójności. Podoba się. ;)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7329 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42657 | Użytkownicy: 3312
Online(41): 37 gości i 4 zarejestrowanych: Wojtex81, Groszek, Marybeth, RattyAdalan

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl