warto go przeczytać
Wykonawca: Damian Marley & Nas
Gatunek: Reggae/Hip Hop
Cena: 33,99 zł
Rok wydania: 2010
Wytwórnia: Universal Republic i Def Jam Recordings
Płyta „Distant Relatives” jest uwieńczeniem dwuletniej pracy dwóch artystów, których nie trzeba nazbyt przedstawiać, gdyż siły połączyły dwie ikony muzyki z gatunku hip hop oraz reggae. Nas wraz z Damianem Marleyem, to ludzie będący fundamentami sceny muzycznej. Pierwszy z nich – Nas – to legendarna postać muzyki hip hopowej, drugi natomiast jest synem Boba Marleya i tworzy muzykę w tym samym gatunku, co ojciec. Sama płyta utrzymana jest bardziej w rytmie reggae niż hip hopu, zawiera w sobie sample pochodzące z tradycyjnych utworów afrykańskich.
Na pochwałę zasługuje postawa artystów, gdyż część pieniędzy zarobionych na sprzedaży płyty zostanie przekazana charytatywnie na rzecz budowy szkół w Afryce. Założeniem płyty jest ukazanie tego, że Afryka jest matką ludzkości i teksty piosenek nawiązują treścią do sytuacji, jaka w niej panuje.
Na trackliście znajdziemy utwory, przy których będziemy mogli się zrelaksować oraz takie, które wzbudzą w nas chęć do działania. Z piosenkarzami występują również bardzo dobre featuringi m.in.: Joss Stone, Lil Wayne, K’naan, Dennis Brown, czy brat Damiana Marleya – Stephen. Kompilacja tak znakomitych artystów spowodowała to, że płytka niedługo po wydaniu podbiła toplisty zarówno z gatunku reggae, jak i hip hop. Jest to naprawdę płytka, której nie pożałowałbym nikomu, nie tylko ze względu na muzykę, lecz również na treść piosenek.
Płyta zaczyna się od piosenki „As we enter” i następują po niej utwory takie jak: „Tribal war” oraz „Strong will continue” ukazujące potęgę połączenia gatunków, gdyż usłyszymy tam sample przypominające afrykańskie bębny, czy hip hopowy „tłusty bit”. W opozycji do tych trzech utworów kolejna trójka jest spokojna; „Leadres”, „Friends” oraz „Count your blessing”, z czego w ostatnim z nich występuje lekkie przyspieszenie rytmu w zwrotce Nasa, co w ogólnym zamyśle jest dobrym rozwiązaniem, gdyż piosenka „Dispear” odzwierciedla unowocześnioną wersję afrykańskiej muzyki, jest szybka i wzbudza gotowość do boju. Utwór „Land Of Promise” z gościnnym udziałem Dennisa Browna, przypomina dawne piosenki Boba Marleya, aż do zwrotki Nasa, która trochę mi tam nie pasuje, ale cóż – wszystkiego mieć nie można. Ostatnie utwory (prócz „Nah mean”) wydają się mi się najlepsze z całej płyty, są rytmiczne oraz spokojne, a co najważniejsze mają pozytywny przekaz i nawiązują do tego, że wszyscy pochodzimy z Afryki. Warto byłoby zmienić jej sytuację, szczególnie ludzi tam żyjących, gdyż jak wołają w ostatniej piosence „Africa must wake up”: na nią składamy się również my, bo wszyscy jesteśmy jej dziećmi i jesteśmy za nią odpowiedzialni. Na płycie znajduje się również bonus track – „Ancient people”, który klimatem nawiązuje do reggae, jakie tworzył ojciec Damiana – Bob Marley.
Płyta ma szczytny cel, a w połączeniu z jej wykonaniem, aż się prosi o kupno i przesłuchanie, są na niej kawałki, w których każdy fan reggae i hip hopu znajdzie coś dla siebie. Dochodzi do tego przekaz, jaki niosą ze sobą treści piosenek, tego oczekuje się zarówno po reggae, jak i hip hopie. Wydaję mi się, że płytka powinna znaleźć się w kolekcji każdego fana tych gatunków, lecz nie powinni jej ominąć ludzie nie mający na co dzień styczności z tego typu muzyką. W moich oczach, a raczej uszach, otrzymuje 10/10.
Zalety:
- charytatywny cel,
- idealne połączenie dwóch artystów,
- przekaz piosenek,
- pomieszanie sampli z różnych gatunków muzycznych.
Wady:
- przykro mi, ale nie dopatrzyłem się.
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 10.07.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7333 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42667 | Użytkownicy: 3313
Online(33): 22 gości i 11 zarejestrowanych:
subtelny demon, dusfluran, Leer, Me_Gusta, Dawied, Totek, Sofie, michalslow, Kaj, Groszek, quovadis