Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
Pseudonim: Dawied
Imię: Dawid
Skąd: 5237660
O sobie: "Matko! czy są gdzieś jeszcze te ciche godziny Snów o sławie, zwycięstwie, życiu-bezklęsce, marzone i zaklęte: z Bogiem, sławą, synem. Matko! czy są gdzieś jeszcze te jasne godziny? Godziny...zgonów, życia podeptane butem, rozbite na minuty i sekundy bólu, w ostrza broni i walki potrzebą przekute..." K.K. Baczyński "Do matki" Przepraszam z góry za ortografię. A poza tym kwiatek jest kwiatkiem naważniejszym i jest wspaniały, że daje sobie czasami się sprzeciwić i pokłócić (i tak
Napisanych prac:
- wiersze: 112
- recenzje: 3
- wywiady: 3
- proza: 71

Średnia ocen: 5.1
Użytkownik uzyskał: 627 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Brązowy" 22.01.2012
"Wymyśliłam się" 31.12.2011
"Kłamca cz. 6" 04.01.2010
"Kłamca cz. 5" 03.01.2010
"Wieczne miasto odc.5" 19.08.2009

Inne prace tego autora:
"Marlen cz. 9" 18.02.2009
"Uwierzcie cz.5" 25.04.2009
"Kim on jest?" 25.12.2008
"Kłamca cz. 8" 06.02.2010
"Wieczne miasto odc.2" 20.07.2009

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Dobre kobiety" - Agent - 6
"Cztery dobre wróżby - epilog" - Ironiczna - 6
"Zagubiona przeszłość" - Marybeth - 6
"Cztery dobre wróżby -..." - Ironiczna - 6
"Wiraże [4]" - subtelny demon - 5.66667

Najnowsza proza (wszystkie):
"Dobre kobiety" - Agent
"W zachodzie słońca cz.1" - Lilka
"Ektoplazma na tropie cz. 3" - Dawied
"Cztery dobre wróżby - epilog" - Ironiczna
"Zagubiona przeszłość" - Marybeth
"Anonymous" - Me_Gusta
"Cztery dobre wróżby -..." - Ironiczna
"Zew natury" - pasieczny14
"Wiraże [4]" - subtelny demon
"Blackwood Village" - Wolf Girl

Uwierzcie cz.7

Dlaczego, w takiej chwili, dudni mi w głowie stara piosenka Lipali?

...wiem, że mogę
wiem, że mogę
choć mam pod skórą coś jakby strach
lecz mimo tego wiem , ze mogę
zanurzyć się w bezmiarze...”

Nim przejdę do obijania mi pyska, pora wspomnieć o tych kilku setnych sekundy, między popchnięciem Natalii by ruszyła, a samym jej odejściem. Może to wyda się nieciekawe, ale niestety autor się uparł. Problem w tym, że gdybyśmy zaczęli uciekać, to może by nam się udało, ale jeżeli ja zostanę, to młodej na pewno się uda. Szczerze, nie wierzyłem by cholerny Gruby, miał ochotę od tak ją zostawić. Gruby był ostrym kolesiem, a teraz na dodatek, ostrym ze złamanym nosem. Nie orientowałem się we wszystkich zaułkach by zaufać w plan rozdzielenia się. Zresztą, głupio by było ją zostawić. Niby biały dzień, ale żeby mnie zbić, dużo czasu im nie potrzeba, a i byli u siebie, także na pewno zdążą zwiać. Te kilka chwil wątpliwości czy zostać i dać się zmasakrować, czy może biec i rzucić na pożarcie niezdarną Natalię, mocno nadszarpnęły zdrowie mojej wątroby. Lekko o tym mówię, wiem. Lepiej chyba tak, niż opowiadać wam o tym jak się cholernie boję. Mam ułamki sekund, które upływają na przemyślenie sytuacji. Jak myślicie co lepiej zrobić? Natalii na pewno nie potraktują tak jak mnie, w sumie trochę po straszą i dadzą spokój, ze mną na pewno im tak luźno nie pójdzie. Gruby może by uszedł, ale ten wielkolud za nim, miał minę niezłego sadysty z popieprzoną szczyptą skurwysyństwa. Boże co zrobić?


”Knock, knock, knockin' on heaven's door”

Bierz nogi zapas Stasiu i nie myśl o niczym. Jasne, twarz nie szklanka, ale nie znam nikogo kto by przeżył skakanie po głowie. Za młody jesteś, żeby od tak pożegnać się z seksem, alkoholem i serią bonda. Natalii na pewno nic się nie stanie. Po za tym, wezwę szybko pomoc i wtedy ją będę ratował. Nie mogę pozwolić przecież, żeby mnie tak zostawiła, potem nad grobem, mogłaby mieć żal do siebie. Wolno biega, a nie wiem czy dałbym radę na wystarczająco długo ich powstrzymać. Będzie lepiej kiedy pobiegniemy razem, a może nie ruszą za nami w pogoń. Nawet kiedy ją złapią, to tylko pseudo kibice. Nie zrobią nic dziewczynie, bo przecież wiedzą, że ich znam.
Powiedzcie, że powinienem biegnąć! Kurde pchnijcie mnie, żebym się ruszył.

“here is no escape
and that is for sure
This is the end we won't take any more
Say goodbye
to the world you live in
You have always been taking
but now you're giving
seek and destroy”

Za dużo muzyki chyba w dzieciństwie słuchałem, bo teraz cały rozwój wypadków śpiewająco układał się w mojej głowie. Jestem pojebany albo autor robi sieczkę w mojej głowie. Najchętniej bym mu powiedział, żeby się odwalił, ale chyba w takiej chwili nie wypada.
Ułamki sekundy minęły i Natalia ruszyła, a ja stanąłem jak wryty dygocząc. Podeszli spokojnie. Gruby nawet życzliwie się uśmiechnął, położył rękę na moim ramieniu i rzekł sepleniąc:
- Adika znalazłem, ale nawet w snach nie marzyłem o tym, że tak szybko będę miał okazję wyrównać z tobą rachunki – zaczął się śmiać.
- Gruby, ja Ci nic wtedy nie zrobiłem. Chodźcie panowie, postawię wam po piwie czy jakąś flaszkę i zapomnijmy o tym wszystkim – wątpiłem, ale spróbować trzeba było.
- Widzisz – Gruby pokazał swój złamany nos – jak zmiażdżę twój, to będziemy kwita – banda zaczęła się śmiać.
Znacie na pewno acdc, a jak nie, to poznajcie. Teraz oni mnie do złego podkusili. Metal i rock, to samo zuoo i sataaann.

“I'm on the highway to hell”

I przywaliłem grubemu z całej siły w nos i nawet nie dostrzegłem jak trysnęła mu krew, jak zaczął wyć i przewrócił się na ziemię. Kiedyś biegałem zdecydowanie szybciej, bo nawet nie dotarłem do przecznicy, gdy sadysta dopadł mnie. Wszystko działo się zbyt szybko. Najpierw chyba dostałem w brzuch, a potem uchroniłem nos poświęcając oko. Upadłem, a oni mnie kopali. Cóż w głowie miałem pustkę, więc nie wiele wam tu opisze. Czy myślałem o śmierci? Nie. Czy widziałem Beatę? Jeżeli ma oblicze brudnego asfaltu to jak najbardziej tak. I w końcu dałem sobie spokój i zamknąłem oczy, godząc się na to, co stać się miało.
Chyba straciłem przytomność, a może umarłem, nie wiem, ale w każdym bądź razie w raz z Leonem zabijaliśmy dla słodkiej i bezbronnej Matyldy. Potem szybowałem między gwiazdami i byłem na randce z audrey hepburn. Nie chciałem się obudzić. Dodam, że gdybym bym pewny śmierci swojej, to wyznałbym wszystkie swoje gusta dobrowolnie, a tak autor naciska, że niby lepiej się sprzedam jak ludzie mnie poznają. Cóż, pieniądze są ważne, bo przyjemności, to są drogie rzeczy, bardzo drogie cyce. W sumie, skoro może być was stać na takie dzieło”, to musicie być dziani, więc wiecie o czym mówię. Dla tych mniej bystrych, to była to ironia.
Kurcze światło zgasło i przestaje mi być wesoło, więc to nie są już żarty, bo chyba naprawdę mnie zatłukli. Weźcie ludzie, co to w ogóle jest. Przecież ja jeszcze tylu rzeczy nie spróbowałem. Kurde, zakochałem się chyba, jakim prawem teraz mi to odbieracie? Nie podoba wam się moja historia, że ten partacz autor ma zamiar mnie uśmiercić? Brońcie mnie. Natalia jest słaba, nie poradzi sobie, powinienem się nią zająć. Na Boga, ja z ojcem się jeszcze nie pogodziłem. Przecież chcę wreszcie zasłużyć na spokojną śmierć. Los tak okrutny chyba być nie może. Adik pewnie po wizycie z Grubym jest w szpitalu, a to kolega jest i odwiedzić go muszę. He he, przecież ja pracę mam porządną, prawdziwą na oku. To musi być jakiś żart. Beata! Beatko, proszę Cię! Kochanie, zapal mi światło. Płaczę, ale w ciemności, może tego nie widzicie. Płaczę jak dziecko i nie słyszycie mojego szlochu. Przepraszam, przepraszam świat za siebie. Proszę o jeszcze jedną szansę, mamo, ja tak szczerze proszę. Pomóż mi. Ale światło się nie zapala, a ja czuję się coraz słabszy, nagle cały ból dociera do podświadomości. A więc śmierć jednak boli. Moje myśli są coraz cichsze, wszystko pochłania ciemność. Z autostrady do piekła zjazdów nie ma? Gdzie jest biały tunel albo chociaż drogowskaz: niebo?
Moment. Skoro ja już umieram, to czemu w ogóle z wami jeszcze gadam zamiast zdrowaśki odmawiać? Autorze! Tak, tak właśnie ja do Ciebie macham z tej białej kartki bądź monitora. Mam pytanie: umarłem już?
Jaki buc, nigdy nie odpowie. Celowo teraz to przegaduje, bo boję się zamilknąć. Gdy przestanę myśleć w ciemności, przestanę istnieć. Sekundy mijają, zlewając się w nieznośne trwanie. I wiecie co? Słyszę szum. Tak, to na pewno szum, ale nie mam pojęcia czego.
- No panie Stanisławie, pora na zastrzyk – taki okropny głos do anioła na pewno nie należał, więc czekało na mnie jednak piekło.
- Ał – usłyszałem sam siebie w reakcji na ukłucie w miejscu, gdzie ludzie, a nie duchy, mają dupę – czyli jednak żyję – szepnąłem.
- Wreszcie się budzisz – usłyszałem głos Natalii – lekarz mówił, że nic Ci nie będzie, ale gdy leżałeś taki nieprzytomny... tak się bałam – ujęła moją rękę
- Nie ma strachu młoda – wydyszałem i próbując ujrzeć biel sufitu dodałem – co się stało?
- Gdy cię kopali, straciłeś przytomność. Pewnie by cię skatowali, ale miałeś szczęście i napotkałem patrol. Tamci posiedzą. Jak dobrze, że nic ci nie jest. Gdy tam zostałeś... byłam przerażona i nie wiedziałam co robić, a Ty... kurcze przepraszam, źle cię oceniłam, bardzo źle.
- Adika też dopadli, pewnie gdzieś tu leży. Sprawdź co z nim, proszę cię.
- Staszek – zrobiła długą wymowną pauzę – oni go zabili.
- ...
Nie wypowiedziałem ani słowa i po prostu osunąłem się w błogą ciemność.
To nie nierealne zbiegi okoliczności czy pech. Gdy człowiek bawi się ogniem, może się poparzyć.



Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 03.05.2009r.

1     

seska 05 05 2009 (13:09:47)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Nie podoba mi się zdanie: "Nie orientowałem się we wszystkich zaułkach by zaufać w plan rozdzielenia się." oraz "ze mną im tak lźuno nie pójdzie". Uważaj na pisownię imion i nazisk(zawsze! z dużej litery) oraz takich wyrażeń jak "postraszą". Był też moment, gdy dziewczyna powiedziała "napotkałem". Pierwszy raz mam przyjemność oceniać Twoje opowiadanie. Nie znam wcześniejszych odcinków, jednak po lekturze tego fragmentu na pewno nadrobię zaległości. Widzę lekkośc pisania, ładny styl, akcja nie nudzi. Mam pozytwne odczucia ;).


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7329 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42657 | Użytkownicy: 3312
Online(37): 34 gości i 3 zarejestrowanych: szon, Pawlak, Ismo

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl