Wiecie? Uwielbiam swoje małe mieszkanko, jest tutaj cieplutko i nigdy nie leżę z pustym brzuszkiem. Czasami jest mi niewygodnie, ale wystarczy jedno niewinne kopnięcie i wszystko wraca do normy. Mam dwie małe nóżki, nie za duże rączki, uszka, oczka i taki śmieszny nosek. Niestety, nie mogę się przedstawić. Mamusia nie wybrała jeszcze imienia, ale możecie mi mówić „Ono” – właśnie tak kilka razy zwrócił się do mnie tatuś. Jestem ciekaw, jak mnie nazwą. Może Patryś albo Michaś? Tak, Michaś bardzo mi się podoba. Szkoda tylko, że mamusia jest wiecznie smutna. Przez ten smutek nie rozmawia ze mną, nigdy nie powiedziała, że mnie kocha, że jestem jej całym światem. Nigdy też mnie nie przytuliła... Troszkę czuję się samotny, ale nie przejmuję się tym zbytnio. Kiedy w końcu przyjdę na świat, będziemy wszyscy w komplecie. Ja, mamusia i tatuś… Cii. Słyszycie?
- Byłaś u lekarza? – spytał chłopak.
- Byłam – odpowiedziała ściszonym głosem dziewczyna.
- No i?
Dziewczyna spuściła wzrok.
- Kurwa, co powiedział?!
- Na farmakologiczną jest już za późno. Wykonuje się ją do siódmego tygodnia, a on ma już prawie dziewięć…
- Zajebiście… - burknął chłopak. Rzucił się na kanapę i otworzył kolejną puszkę piwa. – Po prostu zajebiście. I co my teraz zrobimy, co? Wszystko przez ciebie… Mówiłaś, że bierzesz te pieprzone tabletki.
- Weź się odpierdol – syknęła. – Dziecka sama nie zrobiłam, a tabletki brałam.
Po pięciu minutach znów przemówiła.
- Jest jeszcze jedno wyjście…
Ta wiadomość nieco ożywiła chłopaka.
- Jest bardzo kosztowne, ale… Ale skuteczne.
- No…?
- Aborcja chirurgiczna. Polega na tym, że najpierw mnie znieczulą, a później wprowadzą do pochwy…
- W dupie mam, na czym to polega – przerwał jej. – Ile to będzie kosztować?
Dziewczyna się zmieszała.
- Dwa – odpowiedziała.
Chłopak wybuchł śmiechem. Kiedy się uspokoił wpadł w furię.
- O kurwa! Ja pieprzę! – klął jak szewc. – Dwa patyki?! Niby skąd mam je mieć?!
Złość i szał unosiły się w powietrzu. Ona siedziała podkulona na pufie, on nerwowo chodził po pokoju.
- Umów się na wizytę. Zdobędę te pieniądze - rzucił na odchodne.
Wściekły, wyszedł z mieszkania trzaskając drzwiami. Po raz kolejny dziewczyna została sam na sam z TYM problemem. Po raz setny krzyczała w myślach „Ono, jak ja Cię nienawidzę!”
Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 6
Data dodania: 23.08.2010r.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Nie wiem do końca, jak mam opisać moje odczucia. Z pewnością poruszasz temat nie łatwy i dla niektórych będący tematem tabu.
Podoba mi się ta ironia, która spoziera do czytelnika spomiędzy zdań. Masz bardzo dobry styl, potrafisz przekazać wszystko to, co chcesz swojemu odbiorcy. Rozmowa "mamusi" i "tatusia" były dla mnie jak spojrzenie na drugi świat zupełnie inny od tego, który przedstawiłaś nam na samym początku. Świat dorosłych to świat brutalny, zły i zakłamany. Świat dziecka natomiast powinien być pełen miłości i ciepła, którego "Ono" nie doznawało od swoich rodziców.
Z czystym sumieniem daję cztery z plusem. Dlaczego nie pięć? Być może dlatego, że temat aborcji nie robi na mnie wielkiego wrażenia na chwilę obecną. Nie znaczy to, że jestem człowiekiem bez serca. Być może dlatego, że aborcja jest dla mnie pojęciem zbyt odległym i nierealnym i mam nadzieję, że sama nigdy w życiu nie będę miała z nią styczności (jeśli można się tak wyrazić).
Pozdrawiam.
Wiesz co są takie kazania księdza na "P". Nie mam czasem głowy do nazwisk - on mówił o odkryciach naukowców w zakresie tego, że dzieci mają depresję po urodzeniu, jeśli były z wpadki. Przytoczył też pierwszą rozmowę rodziców, która takie dziecko słyszy. Nie mówił on o aborcji, ale tylko o odrzuceniu, które czuje dziecko (fakt naukowy)...... Bardzo ściska serce to Twoje opowiadanie. Są usterki stylistyczne, ale wybacz, treść mnie i tak zwala z nóg, więc nie jestem w stanie poprawiać tego na chłodno.....
Wiesz co są takie kazania księdza na "P". Nie mam czasem głowy do nazwisk - on mówił o odkryciach naukowców w zakresie tego, że dzieci mają depresję po urodzeniu, jeśli były z wpadki. Przytoczył też pierwszą rozmowę rodziców, która takie dziecko słyszy. Nie mówił on o aborcji, ale tylko o odrzuceniu, które czuje dziecko (fakt naukowy)...... Bardzo ściska serce to Twoje opowiadanie. Są usterki stylistyczne, ale wybacz, treść mnie i tak zwala z nóg, więc nie jestem w stanie poprawiać tego na chłodno.....
Dokładnie takie samo skojarzenie. Z Terakowską. jedna z moich ulubionych autorek tak swoją drogą.
Pogrubiona część kojarzyła mi się również ze spektaklem, który robiła nasza grupa teatralna. Białe postacie siedziały tyłem na scenie i mówiły po kolei takie właśnie teksty. Podczas gdy matka zastanawiała się nad aborcją. Piękny, idealny wręcz świat Nienarodzonego zaledwie kilka centymetrów od brudnego, wulgarnego wręcz świata "Mamusi" i "Tatusia". Podoba mi się ta gorzka ironia zdrobnień.
Przyznaję. Na początku byłam nastawiona negatywnie. temat często poruszany. Podjęty w taki sam sposób. Ale nic nie poradzę, że zawsze mnie porusza.
Według mnie jest świetne. Doskonale pokazujesz kontrast między myślami dziecka, a realnym światem, gdzie mama nie zawsze znaczy miłość. Początek, rozmyślania płodu zwracają uwagę czytelnika na to, że "ono" to dziecko już jest, już istnieje. Nie doszukałam się błędów. Gratuluję.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Mam wrażenie, że pomysł na tytuł wzięłaś ze znakomitej książki Doroty Terakowskiej 'Ono'. Jednak mogę się mylić, więc nie miej mi tego za złe. To po prostu natychmiast rzuca się w oczy, ot co.
Ciekawa miniaturka, bezbłędna.
Doskonale opisujesz uczucia dziecka, to jak jest mu w brzuchu matki, to, co słyszy, to, co czuje jego matka... W tak młodym wieku potrafi już rozpoznać odczucia swej rodzicielki.
Opisujesz temat niezwykle znany w dzisiejszym świecie: aborcja. Przybliżasz nam nienawiść obojga niedoszłych rodziców do siebie i dziecka. Koniecznie próbują się pozbyć 'kłopotu', nie wiedzą, czy nawet nie rozumieją, że takie dziecko jest błogosławieństwem...
Jednak w opowiadaniu uwagę zwracają słowa chłopaka :'Niby skąd mam je mieć?!', które wyraźnie wskazują, iż młodzi rodzice nie mają pieniędzy ani na wychowanie, ani na pozbycie się problemu. Zasłużone pięć z plusem.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7305 | Artykuły: 258 | Recenzje: 209 | Proza: 1463 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42481 | Użytkownicy: 3301
Online(17): 15 gości i 2 zarejestrowanych:
Ismo, Szary sweter
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl