Zaloguj siÄ™ lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj siÄ™!
Pseudonim: TheRockerBaby
ImiÄ™: Lilah
O sobie: Żyję jak we śnie, z dnia na dzień... Marząc o chwili, gdy odnajdę światło.
Napisanych prac:
- wiersze: 16
- proza: 21

Åšrednia ocen: 4.0
Użytkownik uzyskał: 77 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Klątwa przeszłości cz. 5" 01.04.2010
"Jedna iskra cz.9" 07.03.2010
"Jedna iskra cz. 5" 22.02.2010
"Jedna iskra cz.1" 14.02.2010
"Życie jest aksamitem i..." 10.03.2010

Inne prace tego autora:
"Jedna iskra, cz 3" 17.02.2010
"Życie jest aksamitem i..." 07.03.2010
"Jedna iskra cz. 5" 22.02.2010
"Jedna iskra cz.9" 07.03.2010
"Jedna iskra cz. 10" 12.03.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Dobre kobiety" - Agent - 6
"Cztery dobre wróżby - epilog" - Ironiczna - 6
"Zagubiona przeszłość" - Marybeth - 6
"Cztery dobre wróżby -..." - Ironiczna - 6
"Wiraże [4]" - subtelny demon - 5.66667

Najnowsza proza (wszystkie):
"Dobre kobiety" - Agent
"W zachodzie słońca cz.1" - Lilka
"Ektoplazma na tropie cz. 3" - Dawied
"Cztery dobre wróżby - epilog" - Ironiczna
"Zagubiona przeszłość" - Marybeth
"Anonymous" - Me_Gusta
"Cztery dobre wróżby -..." - Ironiczna
"Zew natury" - pasieczny14
"Wiraże [4]" - subtelny demon
"Blackwood Village" - Wolf Girl

Jedna iskra cz.2

Rozglądała się po małym, nieschludnym gabineciku. Ściany były musztardowe, zupełnie jak w tych ohydnych stołówkach czy szkołach. Pośrodku pokoiku stało małe, brudne biurko. Wokół, na półkach i na podłodze walały się akta i szpargały.
Teraz otworzyła szerzej oczy i dokładnie przyjrzała się pomieszczeniu. Mężczyzna, którego nie znała, siedział na krześle za biurkiem. Nagle wielką ciszę zakłóciło skrzypienie rozklekotanego krzesła. Spojrzała na faceta i przypomniała sobie, że po pożarze odwieziono ją na posterunek policji.
- Po co tu jestem? - spytała oniemiała.
- Wreszcie! Siedzimy tu od dwudziestu minut. Siedzisz i myślisz... Musisz złożyć zeznanie.
- Dla pana jestem panią. - przemówiła wyniośle, opanowawszy natłok myśli.
- Okej. Coś ty taka drażliwa? Nazywa się pani...
- Christina Romano.
- Christina Jeanette Romano. Musimy wpisać drugie imię, a właśnie takie figuruje w pani aktach.
- I tak go nie używam.
- Wiem. Kto normalny używa drugiego imienia...
- Moja ciotka... - mruknęła cicho, przypomniawszy sobie o wielkiej cioci Adeli. Była aktorką na Broadway'u, wielką gwiazdą. Dostawała role w najlepszych sztukach i wyznała niezłomne, artystyczne zasady. Była wzorem i dla niej, i dla Melisy.
- Niech pani zezna, co wie w tej sprawie.
- Cóż... Byłam wtedy w pracy. Nagle zadzwoniła sąsiadka.
- Jak siÄ™ nazywa?
- Pani Railway. Eveline Railway.
- Co powiedziała?
- Powiedziała, że pali się dom i że nie znalazła Melisy... - dziewczyna rozpłakała się.
- Proszę pani. Ja wiem, że to...
- Nic pan nie wie! Ona była... była dla mnie kimś ważnym!
- Ale... Musi się pani uspokoić i wszystko zeznać.
Wymruczała przekleństwo i zaczęła mówić.
- Biegłam najszybciej jak mogłam, ale kiedy tam dotarłam... to blok już się spalił. Strażacy dogaszali pożar, ale nie było czego ratować. Odszukałam panią Railway i... zapytałam ją. Nie odnaleźli Melisy. Podbiegłam i chciałam wejść do budynku... Nie pozwolili mi. Na miłość boską, dlaczego mi nie pozwolili?!?
- Pani Romano... Oni nie mogli. Takie pożary są niebezpieczne, każdy to wie.
- Wiem! Więc moja siostra, jako jedyna, mogła zginąć?!? Do cholery, to niesprawiedliwe! Co to są za służby?
- Proszę się uspokoić! Co jeszcze pani wie?
- Tylko tyle. Ona nie żyje.
- SkÄ…d pani to wie?
- Na pewno. Nigdzie jej nie ma. Ciało jest pewnie w środku.
- Dowiemy się, gdy rozpocznie się rozbiórka.
- Ona nie żyje!
- Jak siÄ™ nazywa?
- Melisa. Melisa Jane Romano.
Zapisał imię i nazwisko, po czym spojrzał na nią uważnie. Czuła, że lustruje ją wzrokiem. Spojrzenie funkcjonariusza było dziwne.
- Ile ma pani lat?
- Kobiety o wiek się nie pyta. - odpowiedziała starą gadką i lekko się uśmiechnęła.
- No to ile ma pani lat?
- Albo jest pan głuchy albo nie zna pan obyczajów.
- Czasy siÄ™ zmieniajÄ….
- Nie dla mnie. Proszę do mnie zadzwonić, kiedy... kiedy ją odnajdziecie.
- A numer?
- Numery są w aktach. - szepnęła i ledwo-ledwo, wręcz bezwładnie jak lalka, wysunęła się na korytarz. Nie miała sił. Mogła udawać, że wszystko jest w porządku, ale tak nie było. Kochała Melisę. Lecz ona znikła. Pewnie umarła w gruzach. Tak, czuła to. Co się zapaliło? Oparła się o ścianę i zawirowało jej w głowie. Opadła na ziemię jak szmaciana lalka.



        Dedykacja: Dla moich kochanych wariatek... Lidli i Alexsis!

Ocena: 3.5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 15.02.2010r.

1     

Zerowa 16 02 2010 (10:20:43)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Hm... napisałaś "akta i szpargały"; to trochę tak, jakbyś stawiała na równi dokumenty z jakimiś śmieciami. "Szpargały" to trochę lekceważące określenie, więc jeśli idziesz w tę stronę, to może przed "akta" wstaw słowo "jakieś". Chodzi mi o ton - mam nadzieję, że rozumiesz. "...dokładnie przyjrzała się pomieszczeniu" - ale narrator postępuje wręcz odwrotnie. Jedna zdawkowa informacja o tym, kto siedział za biurkiem nie wystarczy. Pokarz spostrzegawczość i dokładność obserwacji bohaterki. Bądź konsekwentna w tym co piszesz. Przesadziłaś trochę z tym określeniem "oniemiała" (wg słownika to "taki, który z wrażenia nie może wypowiedzieć słowa", a w tekście niema niczego, co by wywarło aż takie wrażenie). Nie wiem czy zastosowana przez Ciebie forma "znikła" jest poprawna. Mam co do tego poważne wątpliwości. Niemniej stwierdzam, że brzmi to okropnie. Muszę to jeszcze sprawdzić. Nie dopatrzyłam się więcej błędów. Zgodzę się z Groszkiem, co do dialogów. Sprawiają, że Twój tekst jest dynamiczny. To duży plus. Szukam kolejnych plusów, czegoś co by wyróżniało ten tekst... Hm... stwierdzam, że jest bardzo przyzwoity. Cóż ja mogę więcej napisać. Fabuła poprzedniej części bardziej mnie poruszyła. Pod tym względem ten tekst jest słabszy. Stawiam 3 ze wspomnianym już wcześniej "dużym plusem".

Groszek 16 02 2010 (09:37:00)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Podoba mi się to nieprzychylne spojrzenie na biurokrację. Z jednej strony widzimy kochającą siostrę, a z drugiej bezdusznego urzędnika, którego interesuje jedynie wypełnianie dokumentów, i który jest całkowicie obojętny na ludzką krzywdę. Dialogi są bardzo żywe, w wielu momentach zaskakujesz czytelnika, mam jednak zastrzeżenia co do wyrażenia "ledwo-ledwo", wydaje mnie się, iż powinno być napisane: "ledwo, ledwo". Do tego nie możesz stawiać kropek w takich miejscach jak to: "- Kobiety o wiek się nie pyta." To błąd. Nie pasuje mi także wielokropek w tej części opowiadania: "Odszukałam panią Railway i... zapytałam ją." To że bohaterka spytała ją o siostrę nie jest przecież żadnym zaskoczeniem. W tym zdaniu także nie powinno być wielokropka: "Podbiegłam i chciałam wejść do budynku...", nie pasuje do następnego zdania. Oprócz tego nie znalazłam żadnych rażących błędów. Ode mnie 4.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7333 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42668 | Użytkownicy: 3312
Online(25): 18 gości i 7 zarejestrowanych: pasieczny14, quovadis, Pawlak, Evil_Angel, Totek, dusfluran, subtelny demon

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl