warto go przeczytać
- Napisz artykuł o patologii, jaka spotkała panią McQueen. Obiecała, że opowie wszystko, ale musisz tam pojechać. Miranda miała się tym zająć, ale godzinę temu pojechała rodzić i jesteś potrzebna. Wiem, to nie twój dział, ale myślę, że za dodatkową premię z radością wypełnisz to zadanie, co? - szef działu o gwiazdach, pięćdziesięcioletni Alfonso Trocadero uśmiechał się perfidnie.
- Zgoda - mruknęła. -McQueen to ta gwiazda serialu ,,Przypomnij sobie'', no nie?
- Tak. Jesteś na czasie, mała.
- Ja zawsze jestem NA CZASIE.
- Dobra, masz tu życiorys, za godzinę musisz być na Manhattanie. - Alfonso wręczył jej kartkę z dokładnym adresem.
- Okej, przeczytam i zacznę się zbierać. Dzisiaj są straszne korki.
***
Michael McCarthy z niepokojem przeglądał akta. Historia małej Melisy była okropna. Jej ciało doznało dużych poparzeń, w wyniku czego zmarła. Nie miała szans przeżycia. Ściany działowe zaczęły się zawalać i odcięły jej drogę wyjścia. Co ciekawe, wszyscy inni zdążyli uciec...
Postanowił wszystko sobie wyobrazić.
Czerwcowy wieczór. Jest osiemnasta. Zmęczona Christina już za chwilę kończy nadgodziny. Tymczasem w domu przebywa ośmioletnia Melisa. Odrabia lekcje, ogląda telewizję, może gra na komputerze. Nie wychodzi z domu, grzecznie oczekując na siostrę. Czy mogła dopaść ją nuda? Nie, jest rozważna. Kolejna opcja odpada. Może odwiedza ją koleżanka? Razem rozmawiają o przygodach życia. Koleżanka wpada na pomysł użycia ognia. Wyciąga zapałki i nieostrożnie podpala świeczkę. Na drewniany stół spada iskra. Wywołuje pożar. Dwie zdezorientowane dziewczynki nie wiedzą co zrobić.
Ale nie, to nie może być możliwe!
Skoro Melisa się nie wydostała, to drugie dziecko tym bardziej nie.
- To dziwna sprawa! - mruknÄ…Å‚ do siebie.
W tym momencie do jego gabinetu wszedł Brady Connell, najbardziej irytujący funkcjonariusz na świecie.
- Hej, McCarthy! Poczta dla ciebie!
- Dzięki, Connell.
- Co za dzień! Kolejny seksowny kociak i upojna noc. Takie życie to jest coś! To co, McCarthy? Przełamiesz strach i pójdziesz ze mną na polowanie?
- Spadaj! - warknÄ…Å‚ Michael, odbierajÄ…c kopertÄ™.
- Uważaj, złość piękności szkodzi. Nad czym tak pracujesz? Aaa... Pół posterunku w kółko nadaje o tajemniczej śmierci tej małolaty. Ta Marina czy jak jej tam...
- Christina - mruknÄ…Å‚ Michael.
- Nooo... Nawet jest niezła, ale strasznie nieśmiała!
- Ma temperament.
- Nie tak ognisty jak trzeba. Na razie, idioto!
Michael zatrzasnął drzwi i zaczął otwierać kopertę. Kiedy przeczytał treść listu, poczuł przerażenie. Podniósł słuchawkę telefonu i prędko wykręcił pewien numer.
- Musisz tu natychmiast przyjechać! - warknął w słuchawkę.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 22.02.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7333 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42670 | Użytkownicy: 3312
Online(27): 18 gości i 9 zarejestrowanych:
pasieczny14, Krzyku_1993, quovadis, Evil_Angel, Totek, dusfluran, subtelny demon, agis44, aubrey