Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!

'Audi, vide, sile' - prolog opowiadania

Brzęk tłuczonego szkła brzmiał paskudnie, szczególnie w kontekście owych okoliczności. Ojciec wrócił pijany do domu. Jednak czy to coś nowego? Raczej nie, bo sytuacja powtarzała się prawie zawsze według tej samej sekwencji: powrót, kłótnia, wyzwiska, i nierzadko rękoczyny. Matka, jak i sam Tomasz, dopatrywała się powodów alkoholizmu w utracie pracy. To wtedy ojciec gdzieś zatracił swoją dawną pogodę ducha.
Dzisiaj przyszedł kompletnie zalany, z trudem utrzymywał się na nogach. Matka próbowała przytrzymać go za łokieć, jednak on, w napadzie, furii, odepchnął ją tak, że z impetem uderzyła o drzwi łazienki.
- Nie waż się mnie dotykać!- wrzeszczał ojciec.
Matka nie odpowiedziała. Siedziała skulona, obejmując ramionami kolana. Ojciec popatrzył na nią tak nienawistnym wzrokiem, że wydawał się być całkowicie wyprany z uczuć. Wysokie, niemal płaskie czoło miał zmarszczone, jakby zastanawiał się, czy ukarać żonę za chęć pomocy. Chwiejnym krokiem ruszył ku pokojowi Tomasza, otworzył drzwi i syknął:
- Pod żadnym pozorem nie ruszaj dupy z tego pokoju.
Zawsze tak mówił, kiedy miał bić matkę. I Tomasz podporządkowywał się jego rozkazom. A poza tym- jak szesnastolatek mógłby się sprzeciwić mężczyźnie, który ma prawie dwa metry wzrostu? Było to niedorzeczne, toteż Tomasz za każdym razem zostawał w pokoju. Płacz bitej matki sprawiał mu ból. Szczerze mówiąc, wolałby, żeby to właśnie jego ojciec okładał pięściami. Cierpienie fizyczne często jest lepszym wyborem.
Mimo gehenny, jaką fundował im ojciec, Tomasz kochał go. Tłumaczył sobie, że ma dwóch ojców, nie jednego. Ten pierwszy, przykładny i dobry. Drugi- zły, okradziony ze współczucia i umiejętności myślenia. Alkohol otwierał furtkę do osobowości "drugiego" taty. Był kluczem, który mógł wyrzucić tylko on sam, nie Tomasz lub matka.
Mieszkali w bloku, w dwupokojowym mieszkaniu, z małą kuchnią i łazienką. Blok to specyficzne miejsce, rządzi się swoimi charakterystycznymi prawami. Żyjesz w miniaturowej społeczności, której połowa to szpiedzy. Sąsiedzi wiedzieli o problemie ojca. Nie mówili o tym otwarcie, ale Tomasz był przekonany, że jego rodzina stanowi jeden z głównych tematów.
Ojciec wyszedł z pokoju, zostawiając za sobą odór alkoholu. Tomasz włączył telewizor, który stał na biurku obok okna i usiadł na łóżku, jednocześnie wkładając słuchawki do uszu. Ustawił odtwarzacz na pełny regulator, by odizolować się od krzyków. Pilotem przełączył kanał na TVN 24. U dołu ekranu napisano wielką czcionką: DZIWNE PRZYPADKI NA TERENIE CAŁEJ POLSKI. Odwrócił mętny, smutny wzrok na drzwi pokoju, gdzie przez półprzezroczystą szybę ujrzał szamotaninę dwóch cieni. Masywna dłoń ojca unosiła się i co jakiś czas opadała. Poddając się bezsilności, Tomasz pomyślał: kocham go, mimo wszystko. Był przygnębiony z jeszcze jednego, absurdalnego powodu- nie potrafił nienawidzić swojego ojca, choć usilnie próbował. Często zadawał sobie pytanie, dlaczego dawne uczucia nie wygasły, ale nigdy nie znajdował odpowiedzi. Może dlatego, że każda miłość jest niemożliwa do zdefiniowania. Wszystkie próby zamknięcia jej sensu w słowa kończą się niepowodzeniem i pozostawiają niedosyt.
Tomasz zwrócił uwagę na telewizor, a właściwie na spikera, który- ni stąd, ni zowąd- wyrzucił w górę plik notatek, po czym zaczął wrzeszczeć niezrozumiałe słowa i wydawać nieartykułowane, gardłowe dźwięki.
O co chodzi, do cholery?- zastanowił się Tomasz. Zachowanie spikera zaintrygowało go i odwróciło myśli od kłótni ojca z matką.
W tym samym momencie operator kamery skierował gwałtownie obiektyw na zaplecze studia. Tomasz widział w życiu multum horrorów, mniej lub bardziej strasznych, jednak widok owego zaplecza był najgorszy. Przez chwilę pomyślał, że śni i za chwilę otworzy powieki, na których osiadły promyki porannego słońca.
Większą część powierzchni studia pokrywały ludzie ciała ułożone w stosik, który mógł mieć,plus minus, nawet dwa metry wysokości. Wszystkie zwłoki miały ręce ułożone równo wzdłuż tułowia. Wokół tego ludzkiego kopca znajdowała się ogromna plama krwi, jeszcze świeżej, nie zakrzepłej. Największą trwogę wzbudziły w Tomaszu ich twarze- jedne były zupełnie spokojne, nawet uśmiechnięte! A na innych malowała się groza, oczy były zastygłym kawałkiem czystego strachu.
- Boże, co to ma być?- wyszeptał Tomasz. Spojrzał na drzwi, jednak cienie rodziców znikły z pola widzenia.
Gdy odkładał odtwarzacz na półkę, kątem oka dojrzał telewizor. Kamera przez ułamek sekundy skierowana była na spikera. Jezu, to nie może być prawdą! Tomasz widział, jednak nie chciał do siebie dopuścić tego faktu- spikera pozbawiono głowy.
- Nie, nie, to nieprawda, zwykłe złudzenie- przekonywał sam siebie.
Skoro tak, to dlaczego odczuwał silny, irracjonalny strach?
Dlatego, że ten prezenter stracił głowę!
Obraz znikł i na ekranie pozostało wyłącznie białe tło. Po paru sekundach wyświetliły się trzy słowa: audi, vide, sile!
Łacina, stwierdził Tomasz. W języku polskim zdanie z telewizora brzmiało: słuchaj, patrz, milcz!
Upłynęła minuta, podczas której Tomasz tępo wpatrywał się w kineskop, i wyświetliło się następne zdanie: Animus aeger semper errat. Umiejętności językowe Tomasza nie pozwalały mu na przekład, więc postanowił poszukać odpowiedzi w Internecie. Po uruchomieniu przeglądarki, pojawił się znany mu już napis: audi, vide, sile!. Niespodziewanie komputer odmówił posłuszeństwa i samoistnie wyłączył się. Przypomniał sobie, że ma w domu słownik. Znalazł go prędko i doszedł do wniosku, że owe zdanie brzmi po polsku: chory umysł zawsze błądzi.
Nie miał pojęcia, o co chodzi.
Otworzył drzwi pokoju, chcąc powiadomić rodziców o tej sytuacji, jednak już wtedy podświadomość podpowiadała mu, że nie będzie miał ku temu okazji.
W mieszkaniu panowała zupełna cisza, a to ani trochę nie pasowało do powrotów ojca z libacji. Zaniepokojony podszedł do uchylonych drzwi łazienki, w której się świeciło. Oczekiwał, że zastanie w niej ojca. I w gruncie rzeczy zastał, jednak nie takim chciałby go pamiętać. Patrzenie na martwe ciało własnego taty musiało być szokujące, zwłaszcza, gdy dziura w jego głowie była tak wielka, że bez problemu pomieściłaby pięść dorosłego mężczyzny.
Tomasz zapłakał. Teraz nie liczyło się to, że ten człowiek przed chwilą bił swoją żonę. Wybiegł z łazienki i krótkim korytarzykiem udał się do kuchni. Zapach niedawno ugotowanego rosołu był cudowny, w pewien sposób kojący, bo przywoływał wspomnienia wspólnych obiadów. Mama siedziała na parapecie przy otwartym oknie. Kiwała się raz w przód, raz w tył, wymachując przy tym delikatnie nogą. Kosmyki jej jasnych włosów szczelnie zakryły twarz.
- Mamo?- odezwał się Tomasz. Ton jego głosu zdradzał niepewność.
- Raz, dwa, trzy, cztery. Audi, vide, sile- powiedziała mama pieszczotliwie, po czym przechyliła się do tyłu, wypadając z okna. Jak długo spadała z czwartego piętra? Ile czasu upłynęło, zanim Tomasz usłyszał głuchy łomot ciała, uderzającego o beton?
Tomasz się zachwiał, a świat w jego oczach rozmył się. Stracił przytomność, na moment zapominając o bólu i pustce, jaka ogarnęła jego serce.
W oddali rozległ się przeraźliwy jęk syreny alarmowej.



Ocena: 5
Liczba komentarzy: 6    
Data dodania: 18.04.2009r.

1     

Tomasso 17 09 2011 (15:16:44)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Używasz wielu przymiotników :)Brak emocji- wiele nie zmienia- różnie się pisze- inni kochają emocje, inni wolą mieć postać tajemniczą

aneq6 11 11 2010 (16:44:51)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Bardzo dojrzały tekst. Momentami, a mianowicie od kiedy zaczęły dziać sie te dziwne rzeczy w telewizorze, miałam wrażenie, ze to jakaś "horrorowa bajka". Na szczęście, całość wywarła ogromne, pozytywne wrażenie. Dobry temat, dobrze zobrazowane wydarzenie, więc wszystko sobie wyobraziłam. Ogólnie ciekawe, wciągające.

Zerowa 04 08 2010 (23:38:35)

Czytając, słuchałam "Gdzieś" Myslovitz i jakoś tak zgrało mi się to z początkiem...
Tak się zastanawiam i dochodzę do wniosku, że trochę sztywna ta Twoja narracja. Wydarzenia relacjonujesz sucho, brakuje mi w tym ekspresji i prawdziwych emocji. Jeśli jestem na dystans z bohaterem, to jak mam dać się porwać fabule? Wyrażenie "Tomasz zapłakał" w swoim patosie już całkiem mnie odepchnęło od tego tekstu. Jednym słowem "szału nie ma".
Och! Zakończenie niczego sobie! "...trzy, cztery. Audi, vide, sile- powiedziała mama pieszczotliwie, po czym przechyliła się do tyłu, wypadając z okna. " - to jedyne, co naprawdę spodobało mi się w Twojej pracy.

Astralka 21 04 2009 (22:14:43)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Łał. Nie wiem czy przez to, że choć część tematu jest mi aż tak bliska, ale ten prolog wydaje mi się być początkiem czegoś naprawdę dobrego. Z resztą, sam w sobie jest przepiękny. I tragiczny. Wykazuje tyle uczuć, łącznie z obojętnością. Pomysł z telewizorem i komputerem jak najbardziej. Podoba mi się to.

Kamil M. Jaszczak 19 04 2009 (09:22:31)

Użytkownik ocenił pracę na 5

A mnie się podobało. Zaciekawiłeś mnie historią, choć szczerze powiedziawszy to co stało się z rodzicami Tomka, było do pewnego momentu do przewidzenia, do momentu śmierci ojca. Za całą resztą jestem, jak najbardziej na tak, choć zważ na uwagi seski, są potrzebne!

seska 18 04 2009 (22:38:59)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Ciekawe, jednak jak dla mnie za małao emocji. Zapominasz czasem o wyodrębnieniu mowy niezależnej. Jest też kilka błędów w zapisie interpunkcji. Ode mnie słabe 4.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7336 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42679 | Użytkownicy: 3318
Online(13): 13 gości i 0 zarejestrowanych:

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl