Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
Pseudonim: anyway
Napisanych prac:
- wiersze: 2
- proza: 14

Średnia ocen: 4.2
Użytkownik uzyskał: 30 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Aniołek cz. VII" 19.09.2010
"Przegrałeś" 23.12.2010
"Sny cz.1" 28.10.2010
"Aniołek cz.VI" 12.09.2010
"Mały Książę" 13.09.2010

Inne prace tego autora:
"Sny cz. 2" 07.11.2010
"Mały Książę" 13.09.2010
"Aniołek cz.V" 05.09.2010
"Sny cz. 5, cz.6" 28.12.2010
"Aniołek cz. VII" 19.09.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Dobre kobiety" - Agent - 6
"Cztery dobre wróżby - epilog" - Ironiczna - 6
"Zagubiona przeszłość" - Marybeth - 6
"Cztery dobre wróżby -..." - Ironiczna - 6
"Wiraże [4]" - subtelny demon - 5.66667

Najnowsza proza (wszystkie):
"Dobre kobiety" - Agent
"W zachodzie słońca cz.1" - Lilka
"Ektoplazma na tropie cz. 3" - Dawied
"Cztery dobre wróżby - epilog" - Ironiczna
"Zagubiona przeszłość" - Marybeth
"Anonymous" - Me_Gusta
"Cztery dobre wróżby -..." - Ironiczna
"Zew natury" - pasieczny14
"Wiraże [4]" - subtelny demon
"Blackwood Village" - Wolf Girl

Aniołek cz.II

- Chciałbym abyś mógł mówić. Chociaż wydaję mi się, że nie mówiłbyś za wiele - powiedział Ruki, leniwie przeciągając sylaby. Leży obok mnie na śnieżnobiałej pościeli, wtulony w mój bok. A ja, słucham go jak oczarowany.
- Jak to jest, że karmią cię dożylnie? Pamiętam, że gdy żyłem, jadłem inaczej. Każdy teraz je tak jak ty? Dla wygody?- Często żałuję, że nie mogę mu odpowiedzieć. Słysząc coś tak głupiego, z tych cudnych ust, mam ochotę mruknąć coś na temat oszołomienia umysłowego. Najdziwniejsze jest to, że nie czuję potrzeby zadawania mu pytań. Wiem doskonale, że i bez tego dowiem się niezwykle interesujących rzeczy.
- My w niebie nie jemy. Żywimy się, co prawda, ale nie jemy.- Moje zaintrygowane spojrzenie wywołuje wesołe promyczki w jego oczach - Żywimy się światłem. Uwielbiam światło. Najbardziej to, które się załamuje, tworząc tęczę.- Rozmarzony wzrok kieruje się ku oknu- Jest wspaniałe, słodkie i delikatne. Mój najlepszy przyjaciel, Kai, kocha natomiast to, które daje wylewająca się lawa z wulkanu - wzdryga się, wciąż uśmiechnięty, jakby obrzydzenie mieszało się z myślami o drugim aniele. Nieoczekiwanie czuję palący ucisk w brzuchu, i podświadomie wiem, że nie polubię Kai\\'a. - A mój drugi przyjaciel, Aoi, przepada za światłem, które odbija się od śniegu.
Milczy chwilę, a ja wpatruję się w złote refleksy błądzące po kosmykach jego włosów. Naprawdę jest prześliczny.
- Aoi już mnie nie lubi. - Mówi smutno, opierając policzek o mój bark.- Bo teraz jest na wyższym poziomie. Widzisz, gdy anioł przekona złego człowieka, że lepiej dla niego będzie umrzeć, to uratuje przy tym wielu innych ludzi. Kiedy ten okrutnik decyduje się zginąć, odkrywają u niego straszną chorobę, albo ginie w wypadku podbudowując sobie tym samym ocenę u Boga. Bo wtedy jego śmierć jest dobra. I gdy anioł dokona czegoś takiego, przechodzi na wyższy poziom. Jak Aoi. Zostaje wysłany do niesienia włosów Nadziei. Nadzieja, to narzeczona Boga, przyszła Bogini. Ma bardzo długie, złote włosy, które rozsypuje po całym świecie. A gdy gdzieś nie dotrze żaden kosmyk, Wyższe Anioły zostają tam zsyłane z dodatkowymi puklami. A włosy na głowie Nadziei zaraz odrastają, więc codziennie je ścina. Ale do Aoi\\'a wracając; teraz, gdy jest Wyższym, nie chce mieć już ze mną nic wspólnego. Zadaje się tylko z równymi sobie.
Kończy swój monolog, wzdychając w moją szyję, powodując gęsią skórkę. Marzę, by powiedzieć mu, jak jest niezwykły, nadzwyczajny, cudowny, jak ten cały Aoi się myli, i jaki dostanie wpierdol, gdy już umrę. Zdobywam się na podniesienie drżącej dłoni i muśnięcie jego porcelanowego policzka. Odwraca speszony wzrok, rumieniąc się delikatnie. Moje usta rozciągają się w słabym uśmiechu. Uwielbiam go. Uwielbiam.
- Panie Suzuki? - Słyszę znienawidzony głos pielęgniarki. Odwracam powoli wzrok dając jej tym samym do zrozumienia, że nie jest mile widziana.- Ktoś do pana.
Zdziwiony, marszczę brwi. Wtedy do sali wchodzi wysoki mężczyzna. Ma bardzo kobiecą, pociągłą twarz. Duże, pełne usta, oczy starannie pomalowane czarną kredką oraz jest posiadaczem długich jasnobrązowych włosów. W swoich zwyczajowych szarych dżinsach i białej koszulce. Druha- mój najlepszy przyjaciel, który zapomniał o mnie na jakieś... Pięć miesięcy? Może dłużej. Czuję jak ogarnia mnie niechęć i irytacja, gdy z uśmiechem podchodzi do mnie, po czym okupuje drugi koniec mojego łóżka. Całkowicie zajętego łóżka.
- To niesprawiedliwe! Ja tu leżałem! -Słyszę zdenerwowany głos Ruki\\'ego. Stoi z założonymi rękami i wygiętymi w dół kącikami ust tuż przed Uruhą. Ciska w niego morderczymi spojrzeniami, które nigdy nie powinny zagościć w oczach anioła.
Uruha przejeżdża długim palcem po moich ustach, co blondyn komentuje rozjuszonym prychnięciem. Mam ochotę połamać \\"przyjacielowi\\" tą łapę. Ku mojej niezmiernej radości postanowił zaszczycić mnie swym towarzystwem, i nie rozumiem dlaczego nie spodziewał się, że jedyny kontakt, jaki chcę z nim mieć, to połączenie mojej pięści i jego denerwująco pogodnej gęby? Cóż, powinien.
- Akira, wyglądasz, jakbyś spotkał mordercę swojej rodziny, po kilkunastu latach planowania zemsty. - Śmieje się, a mi zaczynają się trząść ręce. - Obraziłeś się? No daj spokój!- Czochra moje włosy. - Przecież wiem, że mnie kochasz... - bieleją mi wargi. Rzucam Ruki\\'emu iście cierpiętnicze spojrzenie. Jego twarzyczka... Furia ustępuje miejsca zamyśleniu, potem ekscytacji i rozbawieniu. Nachyla się nad Uruhą i szepcze mu do ucha spokojnym, miękkim głosem.
- Wstań... Wstań... Musisz wstać... - Zdrajca wstaje mozolnie i z uśmiechem, jakby robił to z własnej woli - A teraz się pochyl... Tak, pochyl...
Pochyla się ze zmęczonym westchnieniem. Ruki uśmiecha się szeroko, tak pięknie, że moje serce przestaje na chwilę bić i kopie Uruhę prosto w tyłek, co owocuje zetknięcie nosa z kafelkową posadzką. Mężczyzna zrywa się gwałtownie, ze zduszonym okrzykiem przerażenia i bólu. Aniołkowi łzy rozbawienia spływają po policzkach, a jego dźwięczny śmiech odbija się echem po paskudnych ścianach. Sam mam ochotę się roześmiać, widok takiego Uruhy jest wręcz przekomiczny. Śmieję się niemo, przygryzając dolną wargę.
- Muszę iść - rzuca zdrajca, wybiegając szybko z sali. Patrzę na Ruki\\'ego z uśmiechem, a on, wciąż chichocząc rzuca się na moje łóżko, siadając mi okrakiem na biodrach. Oczywiście, nie czuję bólu, ani nawet jego ciężaru. Jest leciutki jak piórko, i jak piórko delikatny. Ale ten dotyk jego nagich ud... Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów czuję zniewalające pożądanie. Do anioła. Do anioła płci męskiej. Jest taki piękny. Półprzymknięte powieki, nienaturalnie długie rzęsy, delikatne usta... W jednej chwili pragnę umrzeć. Umrzeć, żeby móc żyć. Z nim. Moim aniołkiem. Moim Rukim. I wtedy... Tak, aparatura zaczyna wyć jak wściekła, ponieważ serce wali jak oszalałe. Wspaniale. Powrót do brutalnej rzeczywistości jest taki... Brutalny. Zwłaszcza, kiedy słyszę chichot schodzącego ze mnie anioła.



        Dedykacja: Dla tG;*

Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 31.08.2010r.

1     

insomniaof 04 09 2010 (21:46:17)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Zacznijmy od tego, że nie czytałam poprzednich części, co może być albo plusem, ale też minusem. Przejdźmy do tekstu. Jestem nieco zakłopotana, nie wiem co mam myśleć. Z jednej strony niemal poetyckie i ładnie ułożone opisy z drugiej nieco prostackie wstawki typu 'gęba' czy 'łapa'. Trochę mnie to drażni, ale to tak na marginesie.
Fabuła jest dla mnie poplątana, co pewnie jest wynikiem nie przeczytania poprzedniego odcinka, ale powoli zaczynam łapać sens. Mężczyznę widzącego anioła, w którym się zakochał odwiedza w szpitalu jego partner. Pachnie mi tu związkami homoseksualnymi, lecz nie jest to od razu minus. Ładnie zakreślasz postacie, ale brakuje mi tu czegoś jaskrawego, wyjątkowego. Kogoś bardzo wyrazistego. Jesteś na dobrej drodze z aniołem, Ruki tak? Cieszy mnie, że zaciągasz mnie w tematy japońskie - uwielbiam je :)

Zobaczymy jak dalej rozwinie się akcja - widzę, że czekają na mnie kolejne części. Na razie zaciekawiłeś mnie i zachęciłeś do dalszej obserwacji, jednak jak już powiedziała Ironiczna nie obrastaj w piórka - im wyżej jesteś, tym bardziej boli upadek ;) Doskonal się.

Na zachętę 4 i + za potencjał :)

Ironiczna 31 08 2010 (16:29:52)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Cóż, ta część wydaje mi się nieco ciekawsza. Co prawda idziesz bardzo powoli, spokojnie, jakbyś chciała wszystko pokazać czytelnikowi.
Znowu znalazłam parę zgubionych, czy źle wstawionych przecinków, ale dziś o wiele, o wiele mniej. Jestem zadowolona takim postępem.
Akira nadal nie może pogodzić się ze swoim stanem, chciałby porozmawiać z aniołkiem Ruki'm, który ciągle wygaduje głupoty, potrafi go pocieszyć, czy rozśmieszyć.
Jednak mimo tych wszystkich smutków, Akira rozumie, że odnalazł ważną osobę. Aniołek, który przybył do niego znienacka, staje się bardzo ważną osobą...
Delikatnie dajesz do zrozumienia, że Akira jest homoseksualistą. To dobrze, że dziś nie lekceważy się takich ludzi, tylko zaczyna się też o nich pisać... To dobrze. Może nie zgadza się to z religią chrześcijańską, ale mimo wszystko, cieszy mnie to, że tolerancja jeszcze jest. Przynajmniej u niektórych osób. ;)
Piszesz lepiej, widzę, że coś się w tobie ruszyło. Jednak to tylko niewielkie zmiany, więc błagam, nie obrastaj w piórka jak większość autorów po drobnej pochwale, tylko walcz, walcz, walcz! O mistrzostwo oczywiście. Myślę, że cztery plus będzie adekwatną oceną do tejże tekstu.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7329 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42657 | Użytkownicy: 3312
Online(40): 38 gości i 2 zarejestrowanych: Eutrepe, Wojtex81

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl