warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Wielki post.. Jak to było dawniej, a jak teraz. Spróbuję nieco wszystko przybliżyć.
Dawniej Wielki post był to czas pokuty, który przygotowywał nas to Świąt Wielkanocnych. Było to najważniejsze święto dla chrześcijan. Trwał on czterdzieści dni. W okres tych czterdziestu dni nie wliczano niedziel. Zaczynał się w Środę popielcową, kiedy posypywało się głowy popiołem, rozdawało biednym resztki zapustnych biesiad i chowało do szaf wszystkie stroje balowe. Bywało również, że w czasie postu zabierało się dzieciom nowe zabawki, a dawało się te bardziej zniszczone. W tym czasie ludzie wyrzekali się alkoholu czy cygara. Post kończył się w Wielki Czwartek.
Teraz zaś… No cóż. Zapytałam o to kilku osób. Oto co na to powiedzieli:
Tomek:
Jakoś nigdy Wielki Post nie był dla mnie okazja do postanowień czy wyrzeczeń. Wszyscy sobie robią postanowienia na niego, na Nowy Rok, na wakacje, itd. Mnie jakoś do teo nie ciągnie, bo i tak rzadko spełniam jakiekolwiek postanowienia. Raczej wolę wszystko stopniowo wprowadzać/rzucać, bo postanowienie jakoś tak mnie ograniczają, a jak ich nie spełniam, to tylko przynosi dyskomfort psychiczny. Imprezowy i tak nie jestem, więc imprez żadnych nie muszę sobie odmawiać. Ale gdyby się zdarzyła np. okazja na zorganizowanie ogniska, to nie mam zamiaru rezygnować. Coś takiego zbliża ludzi. A odrobina rozrywki czasem każdemu jest potrzebna. I tak jak ktoś sobie odmawia np. imprez bądź jedzenia, to sobie to może zrekompensować w inny sposób, np. grami komputerowymi, czy spotkaniami z kolegami. I na jedno wychodzi.
Ada:
Przed Świętami Wielkanocnymi, jakoś nigdy specjalnie nie zwracałam uwagi na ten cholerny post. Jedynie tylko przed Bożym Narodzeniem. Zwykle postanowienia są związane z zaprzestaniem przeklinania, jedzenia słodkości i obiecaniem sobie, że nie będę tańczyć. Wiadomo, że tańczyć to nie wolno, no ale ja, to ja - nie potrafię się powstrzymać. Imprez u mnie dużo nie ma, więc też nie muszę sobie odmawiać. A jakby taka zaistniała, to tak, czy inaczej bym sobie poszła. Więc zwykle kończy się na tym, że nie da dotrzymuję żadnej obietnicy.
Ania:
W czas rozmyślań, nagłej, niestety często chwilowej, jedynie na pokaz ’przemiany’. Wyrzeczenia? Nie składam sobie, bo przecież i tak ich nie dotrzymam. Denerwuje mnie to, że w czasie Wielkiego Postu ludzie składają sobie postanowienia, są 'lepsi, milsi, bardziej uprzejmi', a potem znów są inni. Tak samo jak z kościołem. Niektórzy chodzą do kościoła, gdzie są jak 'aniołki', a potem 'pokaz' się kończy i są zupełnie inni. Jak coś robię, to zawsze, a nie dlatego, że jest post czy jakaś inna 'okazja'.
Wychodzi więc na to, że Wielki Post obecnie jest uważany za pokaz. Albo każdy sobie coś obiecuje, ale i tak to później ’spali na panewce’. Więc tak naprawdę, to nic innego jak krucha pozostałość z tego co dawniej było. Z tego co było tak piękną tradycją.
Ocena: 3.333
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 15.11.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7336 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42679 | Użytkownicy: 3318
Online(9): 8 gości i 1 zarejestrowanych:
Ismo