ok. to jeszcze ostatnie - nie wymagam, aby ksiądz był idealny. żeby był chociaż człowieczy, i zgodny z WŁASNYMI słowami. Nie wściekam się na argumenty, lubię dyskusję, i się w nią angażuję. Co do reszty masz rację, Dawiedzie :) PS. Kiedy pisze się kontr argumenty, w tym wypadku na moje, nie pisze się "sorry" na początku, bo to się wyklucza i gryzie. To ostatni spam :)
Uprzejmie proszę o dalsze kontynuowanie dyskusji na prywatnym forum, nie zaś w formie komentarzy do mojej pracy. Dziękuję za uwagę.
p.s. A tak na marginesie, dlaczego się tak uczepiliście tych chrześcijan? Mało jest innych religii? Nie mówiąc o tym, że większość tych "ateistów" wierzy w Boga (jako jednostkę, bez panteonu i historii i mitologii)
Jeśli czepiamy się szczegółów, pięcioksiąg ST wywodzi się z wierzeń Bliskiego Wschodu, właściwie cała księga rodzaju jest z nich przepisana ze zmianą kilku bogów na jednego.
Sorry jaskier, ale według Ciebie tolerancja ma polega na pogłaskaniu po głowie i przytakiwaniu?? Wkurzasz się chłopie o to, że ktoś podaje kontr argumenty. Na dodatek sorry, ale od księdza wymagasz żeby każdy był idealny, a ilu znajdziesz takich zwykłych ludzi, ba nawet ateistów?? Wszędzie są Ci moralniejsi i Ci mniej, a księża to kiepski argument co do ateizmu, bo chodzi o samą wiarę, o to, że stawiamy sobie pytanie czy Bóg istnieje. Ktoś siłę przyciągania między kwarkami nazwie siłą, a ktoś inny Bogiem i który ma rację??
niby blisko, ale nie jest starszy. opierając się na kulturze starożytnej Grecji, zaczęła kształtować się nowa, zmodyfikowana religia. A właściwie przedreligia. Przedpoczątek religii, która zdejmowała kolejne zwyczaje z innych, z biegiem czasu z coraz większej ilości.
Myślałem, że jako "szef"( to już ostatni raz), ta tolerancja, o której mówiłeś, że jej nie mam, będzie u ciebie właśnie na wysokim poziomie ;/ Ale... Stary Testament PRZED Greckimi wierzeniami? Przed ich kulturą? E-e, coś się tu nie zgadza. No ale kontynuujmy.
I nie patrz na mnie jak na Szefa, jak to określiłeś, bo to w tym momencie stanowisko, na którym jestem, jest mało ważne. Nie muszę się publicznie deklarować, że jestem katolikiem, bo to sprawa indywidualna. Ale tak, jestem. Czy wierzący mocno? Kwestia do osądzenia. Dyskusja jest przy tym artykule wręcz wskazana, bo jednak po to pisze się artykuły, prawda? I cieszę się, że trzymasz się swojego stanowiska, bo i ja nie spuszczę z tonu.
Z tym, że Biblia wywodzi się z świeckich reguł, byłbym ostrożny, bo Stary Testament tworzył się ciut wcześniej niż greckie filozofie, nie mówiąc już o kulturze rzymskiej. Co do wyparcia religii politeistycznych... faktycznie, chrześcijaństwo było bardziej hm... ekonomiczne, w tamtych czasach, jednak wartości są ponadczasowe.
wybaczcie agresję w, mniejwięcej, 2/5 komentarza wcześniejszego, ale wspomnienia wzbudzily we mnie gniew. Przepraszam raz jeszcze.
Aubrey... oh, jak widać, iżeś wierzący. Nie zaprzeczaj, bo to zbędne. Mówiłeś o mojej nie tolerancji... wobec was, chrześcijan. A sam zacząłeś atakować mnie, i moje, a właściwie mój brak odczuć religijnych. Dlaczego dla ciebie wszystko, co wrogie dla boga jest chore, chore, chore itd. Jakim prawem śmiesz twierdzić, że nie daję sobie rady bez Istoty Wyższej? Znasz mnie, spotkałeś mnie kiedyś? Nie wierzę w boga, powiem więcej - wszystkie osoby, które kochałem, a które wierzyły, umarły - zaraz na mnie naskoczysz, że mają dobrze w niebie, co ja mówię. Ale kończę wątek - przez to, że straciłem te osoby z życia, umarły przez chorobę, wypadek, ja nienawidzę boga. Odebrał mi rzecz dla mnie najważniejszą - rodzinę, przyjaciół, znajomych. Nie wszyscy byli wierzący, chcieli żyć dalej, a nie chlać w Kanie Galilejskiej. Nie wszyscy byli nawet pełnoletni. Zostali zniszczeni, zabici. Jak to słyszałem w kościele, bóg ich zabrał. Wszechmocny, wszechmądry. Wszechdobry. Nie widzę tego dobra. Idę dalej. Powtarzam - do chrześcijańskego boga czuję nienawiść, ale nie mówię, że cała biblia jest zła. Wołami do kościoła, tam, gdzie ksiądz mówi głosem z mniejszymi emocjami niż program IVONA, mnie nie zaciągniesz, ale organizuję w szkole zbiórki. Daję pieniądze, kiedy przechodzę koło żebrzących, pomagam w szkole kolegom... Ty piszesz, że to prawa biblii, więc od razu nie da się być ateistą, a jednocześnie wykonywać takie uczynki. Swoją drogą to nie Biblia to wymyśliła, lecz spisała z różnych wcześniejszych praw czy kultur, jak starożytna Grecja, Rzym, itd. ;p . Więc to nie prawo świeckie opiera się na biblii, lecz biblia na ŚWIECKICH regułach. Boli mnie, że jestem atakowany religijnie nawet na portalu dla początkujących... wierszokletów, na dodatek przez "Szefa"! Nie zarzucam księżom jeżdżenia autami drogimi, lecz odpowiadam na pytanie mr.Radka, twórcy tego artykułu, gdzie w komentarzach komentuje się prace, a nie odczucia religijne innych ludzi, o czym, szefie, zapomniałeś. A księży tych... nie znam z mediów, lecz z mojego życia, księży niemiłych, nie sympatycznych, wulgarnych i próżnych. Są DWIE rodzaje mentalności, pod względem religii - dla wierzących, i nie wierzących. Nie wierzący NIE POTRZEBUJĄ kogoś nad. Są chorzy, chorzy, chorzy, itd, jak to ująłeś. S kolej wierzący swoją mentalność czerpią z faktu, że wierzą, że kogoś nad sobą mają. Żaden ksiądz nikogo umierającego w szpitalu nie uratował. Przynajmniej modlitwą. Temu człowiekowi,, o którym mówiłeś, pomogła a) medycyna lub b) jego własna, wymyślna czy też nie, wiara. W cokolwiek. Boga, nie boga, skarpetkę, guziczek. PS. Tak swoją drogą, pamiętaj, że przed Bogiem był Zeus, Hades, Isis, Mars. Wszystko przemija. Tylko lepsze, konkretniejsze "rzeczy" utrzymują się dłużej. ( Ileż to lat wyznawano Poseidona! ) Mam nadzieję, że rozwiązałem niedokładności wcześniejszego mojego komentarza, i pomogłem szefowi go w ogóle zrozumieć, czy też ukazać z mojego pktu widzenia.
Nie jestem ateistą, ale skoro już pani przede mną zaczęła o racjonalizmie, to czy nie racjonalnym jest wierzyć, choćby dlatego, że Bóg jest doskonałą wymówką dla wszystkiego co robimy?? Czy racjonalnym nie jest, wierzyć, bo jeżeli Bóg jest to za brak wiary spotka Nas kara, jeżeli go nie ma i nie ma nic to nic nie możemy utracić żyjąc w wierze.
... ludzki rozum nie może pojąć? Nie będę się kłucić :) Masz trochę racji, ale po co mam się trudzić jak i tak zaluzmy umrę i pójdę nie wiem do Allacha albo wejdę w stan nirvany kiedys tam ? Hm ? Skąd moge mieć tą pewnosć ? A co do tej ateistyczności to uważam , że jest wielu "naganiaczy" wśród nas ... a nie powinno tak być , każdy wybiera swoją droge , ktorą chce podązać .
... ludzki rozum nie może pojąć? Nie będę się kłucić :) Masz trochę racji, ale po co mam się trudzić jak i tak zaluzmy umrę i pójdę nie wiem do Allacha albo wejdę w stan nirvany kiedys tam ? Hm ? Skąd moge mieć tą pewnosć ? A co do tej ateistyczności to uważam , że jest wielu "naganiaczy" wśród nas ... a nie powinno tak być , każdy wybiera swoją droge , ktorą chce podązać .
Sama sobie odpowiedziałaś. Chcesz racjonalnego Boga, chcesz odpowiedzi na pytania, których ludzki rozum nie potrafi pojąć. Tomasz z Akwinu bardzo ładnie definiuje słowo ''wiara'': przyrodzony stan umysłu, polegający na pewności prawd nie z racji dowodów rozumowych, ale przez przyjęcie świadectwa autorytetu, wynikająca z zaufania
Jestem ateistka ... ale z tego co tu napisałeś zrozumiałam , że my wybieramy tą droge .. bo to nie jest religia , tylko dla wolności .. jak tak nie zrobiłam .. wybrałam dlatego ,że jestem osowbą racjonalna . nie wierzę w coś zmyślonego .. a jesli będą dowody na istenienie nie wiem .. byddy , allacha , Boga .. lub innych takich rzeczy to wtedy uwierze :) to tyle ...
Nie dziwi mnie, że księża Ci nie odpowiadają "dzień dobry". Nikt Cię nie zmusza do tego, żebyś uważał księży za drogowskazy w odkrywaniu swojej wiary. Mówiąc księżom ''Szczęść Boże'' oddajesz szacunek do ''stanowiska'', jakie sprawują. To, że jesteś ateistą, nie zwalnia Cię z bycia człowiekiem TOLERANCYJNYM. Wymagasz tego od innych, a sam swoją oceną pokazałeś swoją nietolerancję, ale również nieobiektywizm w ocenie artykułu. Mówisz o tym, że autor nie patrzył na opisywaną sytuację z boku. Odpowiedz sam sobie, czy Ty to zrobiłeś? Nie musisz afiszować ateizmu dookoła, bo to jest kwestia indywidualna. Zastosowałeś bardzo ciekawy chwyt ''Jestem ateistą, proszę o zrozumienie''. Jeśli sądziłeś, że nikt nie odpowie na Twój komentarz, to się myliłeś. Dzisiejszy świat popada w dołek moralny, jeśli już nie popadł. Jak wcześniej zauważył Cobalt, na całym świecie panoszy się ateizm oświecony, który stara się wszystko sobie podporządkować. Jest to chore, chore i dla mnie niezrozumiałe. Zastanawiam się czemu ludzie na siłę chcą odsunąć od siebie Boga. Co jest powodem, że pokazać swoją wyższość nad Nim? Pycha? Duma? Czy zwykły ludzki egoizm? Trudno jest odpowiedzieć na to jednoznacznie. Nie zamierzam jeździć po utartych schematach, odnośnie ateistów, bo czyniłbym tak samo jak Tym, a nie chcę. Jest pewna grupa ateistów, którzy pokazując nieistnienie Stwórcy, niszczą podwaliny dzisiejszej Europy, która została zbudowana na fundamentach chrześcijańskich i choćby chciało się to ukryć, nie da. Fakt, na rozwój Europy miały wpływ również kultury śródziemnomorskie, jednak to chrześcijaństwo wprowadziło hierarchie wartości, również tych moralnych. Już sama rola kobiety była inna w chrześcijaństwie niż w reszcie religii. To na barkach matki spoczywało wychowanie religijne dzieci. Mamy o tym zapominać, ponieważ zmieniły się czasy? Ponieważ zbliża się era ateizmu, który boi się Boga? Mówisz, że jesteś silny psychicznie, że potrafisz sobie poradzić bez Boga. Nie chcę tego negować, ale mam co do tego pewne wątpliwości. Trudno jest bowiem zapełnić sobie czymś pustkę po umierającej wierze, ba! jest to wręcz niemożliwe. Choćbyś chciał uwolnić się od religii, nie uda Ci się. Dlaczego? Już nawet samo świeckie prawo moralne, prawo etyczne opiera się na tych samych wartościach, co Dekalog Mojżeszowy. Nie zabijaj, nie kradnij – czy tylko dla samego przeciwstawienia się chrześcijaństwu, jak i innym religiom zaczniesz zabijać, kraść tylko po to, by udowodnić, że masz rację? Że Bóg nie istnieje? Spójrzmy na przykład jednego z najbardziej zagorzałych polskich ateistów – Tadeusz Różewicz. Przez całe życie w opozycji do wszystkiego co boskie, chrześcijańskie. A pod koniec życia sam stwierdził, że życie bez Boga nie ma sensu. Do własnej wiary trzeba dojrzewać, ateizm jest tylko formą przejściową. Zarzucasz księżom jeżdżenie drogimi samochodami, itp. Pokazujesz, że myślisz stereotypami, które na dobre zakorzeniły się w dzisiejszym medialnym świecie. Szeroko pojęte media chcą zniszczyć wizerunek księdza, piętnując wszystko to, co złe, piętnując każde, nawet najdrobniejsze potknięcie, a przecież księża są tylko ludźmi. Dlaczego nie usłyszymy w wieczornym wydaniu wiadomości, że jakiś ksiądz przyczynił się do małego cudu w szpitalu, że wyprosił łaskę zdrowia? Dlaczego nie powie się o tym, że ksiądz zorganizował zbiórkę żywności dla ludzi bezdomnych? Odpowiedź jest prosta: ludzie chcą tego, co jest złe i nieprzyzwoite. Później dziwimy się, że stale postępuje zepsucie wewnętrzne społeczeństwa. Czemu nie poszukamy przyczyn, czemu wciąż myślimy schematami, uważając, że czynimy to w imię wyzwolenia moralnego? Co do samego artykułu. W moim odczuciu dobry, rzeczowy i konkretny.
do mojego poprzedniego komentarza chciałbym dodać, że do księży w szkole mówię "Dzień dobry" a oni nie reagują. :) pozdrawiam
Użytkownik ocenił pracę na 1
Na ten artykuł trafiłem przypadkowo. Pomyślałem - temat religii jest ciekawy, więc sprawdźmy, co z tego wyniknie.
Szczerze powiedziawszy, jest to jeden z najgorszych artykułów, jakie w życiu widziałem! Zaczynasz słowami "nie chcę być tym świętoszkowatym". Więc nie bądź. Myślałem, że sobie flaki wypruję, czytając te twoje niesamowicie pretensjonalne, obrzydliwie subiektywne uwagi. "Bóg jest, był, będzie, wciąż widzę jego działalność w moim życiu"...
To jest artykuł! W artykułach powinno być obiektywnie i na temat. Czytelnika nie obchodzi twoje zdanie, jako twórcy. Masz pokazać ogólny zarys sprawy. Powiedz szczerze, gdybyś był "Biednym Murzynem"( nie wiem dlaczego, ale bardzo rasistowsko to odebrałem ) który wygrywa miliard dolarów, naprawdę od razu wszystko byś dał na cele charytatywne? Nie sprawiłbyś sobie godnego, chociaż może i ubogiego, życia?
Jestem ateistą, przyznaję, ale lubię słuchać o chrześcijańskim bogu.Ale nie w tak atakującym MOJE, ateistyczne, odczucia religijne.
Osobiście uważam, że jeśli człowiek jest silny mentalnie, nie potrzebuje boga, bogów, bożków... Co więcej, jest mu wtedy łatwiej!
Opieram ten argument na samym sobie, części rodziny, znajomych, przyjaciół...
Dlaczego uważasz, albo inaczej, dlaczego zamieszczasz w "obiektywnym" artykule swoje danie dotyczące wolności? Wiele osób takowej potrzebuje, takową chcą...
Odpowiem jeszcze na twoje pytanie w pierwszym akapicie. Skąd wziął się tak stereotyp księdza? Możliwe, że ksiądz, który u Ciebie "wykłada" w kościele jest człowiekiem miłym, sympatycznym... I rzeczywiście wierzy w to, co mówi. Jednakże nie wszyscy tacy są. Mówiłeś, że próżnością jest kupowanie co dzień nowego samochodu. Znam, czy też raczej widziałem wieeelu księży jeżdżących Mercedesem najnowszej generacji, z zegarkiem za kilka tysięcy i firmowymi butami. Nie będę kończył tego wątku, bo to zbyteczne.
Poza tym, jako człowiek nie wierzący, "gorszy", jak poczułem się po twoim artykule, nie czuję powinności mówienia do księży w szkole " Szczęść Boże". Ale jako wykładowcy, pedagodzy, itd, itp, powinni odpowiedzieć dziecku na powitanie. Jak w podstawówce byłem zmuszany chodzić na rekolekcje, ksiądz w kościele zaprzeczał własnym zasadom, pierw mówiąc, żebyśmy nie gadali, a potem przysiadając się do kobiety siedzącej przede mną i rozmawiając z nią do końca mszy, czy co to tam było.
Jedynie "Gdzie leży prawda?" trafia do mnie, niestety nie rekompensuje w najmniejszym stopniu całej pracy.
Ależ się rozpisałem! No cóż, moje bulwersacja została przelana do tego komentarza. Mam nadzieję, że przyjmiesz ją sobie do serca w następnych artykułach. Mam nadzieję, że nie zostanę zakatowany za taki komentarz... ale myślę, że warto było go napisać.
Przykro mi za tę ocenę... ale innej dać nie mogę.
Miło trafić na taki artykuł wśród całej nagonki "oświeconych ateistów", którzy za wszelką cenę starają się "sprowadzić na właściwą drogę" ociemniałych katolików... Daję 5.
Dodałam końcówkę. ;) Dzięki za podesłanie.
Artykuł na 5.
Poprawiłam błędy ;d. Dynamiczny. Dobrze się czyta. Chociaż nie do końca zgadzam się z Twoimi poglądami i uważam, że czasem trochę wyolbrzymiasz pewne sprawy, takich tekstów nam trzeba. Mocne pięć.
jazn
20 01 2009 (11:07:41)
dałbym 6 za światopogląd i nastawienie, 4 za sam artykuł - błędy ortograficzne trochę bolą, argumentacja dobra, choć subiektywna i nie zgodziłbym się z uproszczoną, moim zdaniem, tezą, ale średnia 5 wychodzi :)
Tak, szkoda że ucięło. Jeśli chodzi o artykuł sam w sobie wg mnie na cztery plus zasługuje, zaś co do treści rzecz jasna mam zastrzeżenia, ale raczej zostawię je do własnego artykułu, ponieważ tutaj zajęłoby to zbyt wiele miejsca. ;) Pozdrawiam.
Zastanawia mnie jeno, czemu ucięło końcówkę ;[
Heko
19 01 2009 (20:26:50)
Dobry artykuł, czekam na więcej. 5