warto go przeczytać
21 grudnia 2012 r. powoli wywołuje niepokój. Fakt ten stał się podstawą do wielu katastroficznych przepowiedni. Według zwolenników ruchu New Age w tym czasie ma nastąpić nowa Era Wodnika. Wszystko ma się zmienić na lepsze. Od roku 2012, ludzie mają między innymi: pobierać pokarm przez skórę, inaczej postrzegać wiele rzeczy (na przykład czas), szybko zdrowieć w razie choroby, oraz spotkać się z istotami pozaziemskimi. W takim przypadku wizja przyszłości jawi się bardzo dobrze.
Natomiast zupełnie inaczej rok 2012 przedstawiają autorzy książki :”Proroctwo Oriona na rok 2012” - Patryk Geryl i Gino Ratinckx. Z ksiązki dowiadujemy się m.in., że nasza uzależniona od komputerów cywilizacja zostanie zrujnowana przez odwrócenie się pola magnetycznego Słońca, które wyśle w przestrzeń kosmiczną chmurę naładowanych elektromagnetycznie cząsteczek. Zakłóci to pole magnetyczne Ziemi, nastąpi przesunięcie skorupy ziemskiej, co spowoduje gigantyczną, zalewającą wszystko falę. Ta "burza słoneczna" i odwrócenie się biegunów zniszczy cały sprzęt elektroniczny. Spowoduje to stratę 99,(9) naszej wiedzy w ciągu zaledwie paru godzin.
Ale sprawa jest bardziej skomplikowana. Wydarza się nie tylko poślizg skorupy ziemskiej, ale również odwrócenie się biegunów. Ziemia zaczyna obracać się w przeciwnym kierunku niż dotychczas! Jeżeli w czasie mającego nastąpić kataklizmu Stany Zjednoczone przesuną się w kierunku obecnego bieguna północnego (przyszłego południowego), to tak jakby woda w porcie nowojorskim nagle opadła. W Brazylii ukażą się wielokilometrowe plaże, bo woda siłą zostanie wypchnięta. W przeciwstawnych masach lądów wydarzy się zjawisko przeciwne. Z nadzwyczajną szybkością wody podniosą się na katastrofalną wysokość. Gigantyczna fala, nigdy dotychczas niewidziana, wysoka na setki metrów (tak, nawet ponad kilometr!) bezlitośnie zniszczy wszystkie tereny nadbrzeżne. Nie będzie można uciec przed tą gwałtownością przyrody. Zaleje sobą wszystko, co żyje. Amerykanie i Kanadyjczycy nie tylko znajdą się teraz w temperaturze polarnej, ale ponadto wśród mas wody spływającej z gór, tratującej wszystko. Cywilizacja cofnie się znowu do epoki kamiennej, jeśli w ogóle przetrwa
Widzimy więc jak ta niepozorna data wywołuje sprzeczne informacje. Ale czy w tym całym szaleństwie można doszukać się prawdy?
Koniec świata miał nastąpić w 1998r., następnie wraz z nadejściem roku 2000. Kilkanaście lat temu –w 1989r.- wydano nawet książkę opartą na różnych zapiskach z seansów hipnotycznych, w których brali udział ludzie mogący ujrzeć przyszłość. Pojawiły się w niej informacje o zjawisku przebiegunowania Ziemi, trzęsieniach ziemi, powodziach, itp. Przepowiednie te dotyczyły m. in. tego, że w ’98 zalana zostanie Japonia i USA. Żadna z tych przepowiedni się nie spełniła, świat jak istniał tak istnieje.
Pozostaje jeszcze kalendarz Majów, który także
kończy się w roku 2012. Dla Majów punktem wyjścia do obserwacji wydarzeń w czasie były narodziny planety Wenus i cykl 104 000 lat, równy czterem 26000-letnim Wielkim Cyklom. Domknie się on w 2012 r. Pamiętajmy jednak, że wszystkie wielkie cykle, trwające ok. 26 000 lat, Majowie nazywali światami, stąd koniec świata oznaczał jedynie koniec cyklu ewolucyjnego. Dla porównania Aztekowie nazywali je słońcami. Tak więc koniec słońca nie zwiastował wypalenia się naszej gwiazdy i totalnej zagłady życia, ale koniec cyklu. Stąd wynika największe nieporozumienie i tak wiele spekulacji wokół tajemniczego roku 2012.
W artykule zostały wykorzystane fragmenty książki Przepowiednie Oriona na rok 2012
Ocena: 4.75
Liczba komentarzy: 9
Data dodania: 14.12.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7336 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42679 | Użytkownicy: 3318
Online(14): 13 gości i 1 zarejestrowanych:
Ismo