warto go przeczytać
O sferze twórczej na superpopularnych portalach internetowych (na przykładzie witryny komixxy.pl)
Powstała na wzorze strony demotywatory.pl, witryna komixxy.pl szybko stała się jednym z najbardziej popularnych portali internetowych w Polsce. Proste założenia dotyczące tworzenia przez internautów swych prac oraz ich publikacji (identyczne jak na demotach) sprawiły, że codziennie przybywa tam mnóstwo nowych komiksów, a sporo trafia "na główną" - tam, gdzie mogą zobaczyć je wszyscy. Mechanizm prosty i skuteczny, a strona cieszy się coraz większą i większą popularnością, i to nie bez powodu – można tam znaleźć prace wybitne i autentycznie zabawne, przez co odwiedzanie "komixxów" daje dużo radości. Nic dziwnego więc, że komixxy.pl stały się niemalże ikoną ogólnodostępnego portalu z masą zabawnych obrazków. Sprawy zaczynają wyglądać inaczej dopiero wtedy, gdy chce się do tej witryny dołożyć czegoś od siebie.
Aby móc dodawać własne komiksy, wystarczy się zarejestrować i... to wszystko. Oczywiście, trzeba mieć również dobre pomysły, trochę chęci i sporo cierpliwości. Narysowanie swojej pracy (czy też połączenie ze sobą kilku obrazków z internetu) może zająć trochę czasu – chyba że jest ona naprawdę prosta i niedługa. Dodaniem dymków należy się kłopotać dopiero przy wrzucaniu komiksu na serwis – oferuje on narzędzie do ich dodawania oraz zamieszczania weń tekstów. Gdy mamy to za sobą, wystarczy tylko wysłać swoją pracę i czekać na jej pozytywne (bądź nie) rozpatrzenie przez moderatora, zanim w ogóle trafi do poczekalni, gdy zaś się tam dostanie, wystarczy oczekiwać na decyzję o wrzuceniu go "na główną". Proste, prawda? Aż za proste. Bo to tak naprawdę nie do końca tak właśnie działa.
Przede wszystkim w pracy administracji nie ma żadnej (powtarzam: ŻADNEJ) chronologii działania. Komiks może wejść do poczekalni od razu po dodaniu... lub po kilku godzinach, czy nawet dniach. Gdy zaś tam się znajdzie, nie jest wcale prawdopodobne, iż zostanie rozpatrzony szybciej niż podczas pierwszego etapu "eliminacji". Bywa i tak, że prace przesiadują w oczekiwaniu na decyzję moderatora całe dnie czy nawet miesiące (najstarsza, która wciąż siedzi w poczekalni, została dodana 1 lutego tego roku!). Przeglądając stronę główną można natknąć się w czerwcu na komiks dodany w połowie maja i nie jest to wcale zjawisko dziwne. Co dziwniejsze, większość prac, która "na główną" trafia każdego dnia, jest sprzed kilku godzin lub raptem dni. Widać więc, że to, czy komiks jest dobry czy nie, ma tak naprawdę znaczenie drugorzędne. W poczekalni możemy znaleźć wysoko ocenianą pracę, która przez moderatora nie zostanie nawet zauważona, a dalej przejdzie komiks dodany raptem kilka godzin później. Całkiem możliwe też jest to, iż zignorowany wcześniej obrazek wejdzie za tydzień...
Jednak to nie opieszałość administracji jest głównym powodem frustracji autorów takich jak ja. Chaotyczny sposób moderacji prac jest na samym początku łańcucha przyczynowo-skutkowego prowadzącego do prawdziwej szewskiej pasji twórców. Z powodu tak ogromnej popularności serwisu można wśród jego użytkowników znaleźć całe rzesze tzw. "dzieci neo", które są prawdziwą tej strony bolączką. Nie jest problemem nawet to, że mają w zwyczaju zaniżać oceny każdego komiksu, który wpadnie im w oko. Najgorszy jest uskuteczniany przezeń proceder plagiatowania. Choć istnieje specjalne narzędzie do zgłaszania tego typu działań, a w większości przypadków inni użytkownicy zareagują również stosownym komentarzem, skala zjawiska jest tak duża, iż niemożliwe jest odpowiednie zareagowanie przez administrację w każdym tego typu przypadku. Zdarza się więc, iż skopiowany komiks dostanie całkiem wysokie noty, a autor oryginalnej pracy nie może wiele zrobić – chyba tylko liczyć na to, że moderator znajdzie odrobinę czasu, by przejrzeć akurat jego zgłoszenie o plagiat. Jak bardzo boli coś takiego, przekonałem się na własnej skórze – gdy ujrzawszy w końcu swój własny komiks na stronie głównej z bardzo wysokimi ocenami, całą radość z tego faktu zepsuło mi to, iż tuż pod nim był... plagiat innej mojej pracy (sic!). Cóż za ironia losu...
Innym denerwującym zjawiskiem jest powielanie w nieskończoność schematów z naprawdę oryginalnych komiksów. Czasem, gdy wejdzie praca naprawdę świeża, oryginalna i zabawna, zaraz pojawia się cała masa różnych jej przeróbek, wariacji i kontynuacji. Z jednej strony świadczy to tylko o jakości oryginalnego dzieła, z drugiej – może stanowić źródło frustracji autora – raz, że w tym gąszczu podróbek jego praca szybko się gubi, a dwa – daje szansę wybić się całkowitym beztalenciom, którym w jakiś sposób uda się dodać do oryginalnego schematu zabawną klatkę stanowiącą jego kontynuację (zazwyczaj jest to tylko jedna klatka, po co się wysilać...), która to szansa pojawiła się tylko dlatego, że twórca oryginału musiał się solidnie napracować, by jego własna praca w ogóle się mogła pojawić "na głównej".
Być może administrator "komixxów" mógłby coś z tym wszystkim zrobić... gdyby tylko chciał. Cóż za problem wyłączyć dodawanie prac raz czy dwa razy na tydzień, by porządnie ogarnąć wszystkie zalegające komiksy, rozpatrzyć skargi i odpowiednio na nie zareagować? Widać jednak wyraźnie, że administracji nie przeszkadza tryb pracy "zrobi się to, co akurat mam kaprys zrobić". Raz wpuszczą na główną komiks sprzed godziny, a zaraz potem czekający dwa tygodnie. Jednego plagiatora ukarze się banem, a innej skargi nie przeczyta się w ogóle. Taki system naprawdę się nie sprawdza – to, co widać na stronie głównej, to tylko ładna warstwa zewnętrzna portalu, w którym tysiące autorów obserwuje, jak spośród setek tysięcy prac rozpatrywane są tylko dziesiątki, i to i tak nie po kolei. Ja rozumiem, że bardzo ciężko jest ogarnąć tak popularny portal z tak ogromną masą dodawanych na co dzień prac, ale myślę, że wystarczyłoby parę usprawnień, których przykłady podałem, by sytuacja zmieniła się choć trochę na lepsze.
Komixxy.pl jest więc fantastycznym portalem dla miłośników śmiesznych komiksów... i piekłem dla ich autorów. Owszem, popularność serwisu daje możliwość zdobycia olbrzymiej widowni (w najgorszym razie do kilkudziesięciu [zanim praca zniknie w archiwum], zaś w najlepszym do kilkudziesięciu czy nawet kilkuset tysięcy widzów), jednak okupywane jest to ceną frustracji i zniechęcenia kolejnymi dniami czekania na decyzję administracji, czy złością na kolejne plagiaty powstałe w międzyczasie. W porównaniu wpmt.pl wydaje się być niezwykle praworządnym miejscem, w którym czekanie na moderację jest wyjątkowo krótkie, a administracja jest niebywale komunikatywna i prezentuje pełen profesjonalizm, a ponadto reaguje niemal natychmiastowo na wszystkie skargi i wnioski ze strony użytkowników. Ciężko jest tworzyć na "komixxach" - trzeba mieć bowiem albo "niepodrabialny", oryginalny i porywający styl, by zapewnić sobie szybkie i bezstresowe wejście prac "na główną", albo olbrzymie pokłady cierpliwości, by nie zakończyć kariery po n-tym plagiacie, który wychodzi z poczekalni, gdy jego pierwowzór wciąż czeka tam na swoją szansę.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 28.06.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7336 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42679 | Użytkownicy: 3318
Online(11): 10 gości i 1 zarejestrowanych:
Ismo