warto go przeczytać
Pseudonim: ciecierka
Zderzenie dwóch nierównoległych światów. Bicie serca człowieka z krwią wrogów na rękach. Sińce pod oczami i zakrwawione łokcie. Oni nie przegrali. Nie śpią tylko drzemią zbierając liście usychających drzew.
Ten pierwszy marsz
Wchodząc przez mosiężne drzwi do multimedialnej twierdzy, w której można poczuć smak dążenia do wolności i niepodległości miliona Polaków stajemy przed dramatami wielu osób, które w czasie powstania warszawskiego zginęły dla innych. Stawiając krok za krokiem nie tylko zwiększamy ilość metrów przebytych po kamiennej posadzce Muzeum Powstania Warszawskiego, ale zagłębiamy się w historię wielu ludzi. Na betonowej ścianie znajdującej się naprzeciwko "żyjącego” filaru można dostrzec plakat przedstawiający 10 obowiązków Polaka. Przechodząc do następnych sali zdajemy sobie sprawę, że w czasie powstania warszawskiego wszystkie te powinności wobec ojczyzny sumiennie były wypełnianie. Polska stała się dla Polaków matką, kochanką oraz motorem, który pozwala rosnąć ambicji, a popychać tchórzostwo w przepaść.
Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością.
Wydarzenia przedstawione na kartach kalendarzowych umieszczonych na ścianach oraz fotoplastikony i filmy ukazują walkę Polaków, którzy nigdy nie zapominali o swojej polskości i związanych z tym konsekwencji. Możliwość oglądania eksponatów świadczy o tym, że tchórzostwo nie było w nich na tyle głęboko zakorzenione, aby walka o dobro ukochanej ojczyzny nie mogła wyplewić szarych sumień z wygodnictwa i strachu przed dotąd nieznaną walką. Polska dla wielu stała się najwyższym absolutem. Polska jako dom i ziemia ojców, w której wyrosło się jak chleb w piecu. Z tej czci zrodził się pomysł ruszenia przeciwko okupantom. Nie zawsze pochopnie podejmowane decyzje są trafne. Po wizycie w muzeum zdaje sobie sprawę, że ludzie walczący w powstaniu byli bardzo honorowi. Zupełnie inni niż ci biorący udział w powstaniu listopadowym. Tamci uciekli, ci zostali po ostatnie dni życia. Stworzyli wzór ludzi walczących pomimo nacisków wyższych od nich. Niestety samym zdeterminowaniem nie można wygrać. Wojsko było za mało liczne, a samo powstanie myślę, że zaskoczyło jego uczestników. Brak przygotowania, broni i ludzi było skutkiem klęski tego wyzwoleńczego spontanu. "Po zwiedzeniu muzeum zrozumiałam ludzi, którzy za wszelką cenę pragnęli wolności, ale myślę, że do końca nie byli na nią gotowi”. - mówi Ania (17 lat z Ostrowca Wielkopolskiego).
Klęska ludzi nie zniszczyła idei przyświecającej wolności
Walka toczona bez narzędzi zadających cios nieprzyjacielowi, bez amunicji, która miała niszczyć wroga, a najważniejsze bez ludzi, którzy mieli tego dokonywać. Ale nawet w tym przypadku jeden z obowiązków spełnialiśmy. Walczyliśmy z okupantami do ostatniego tchu grzesząc wytrwałością. Broniliśmy imienia polskiego mieszając z krwią własne. Nasza defensywa ani tym bardziej ofensywa nigdy nie przynosiła zamierzonych efektów, ale zawsze znaliśmy naszą tożsamość narodową. Bardzo dobrze stało się, że Polska podjęła walkę z agresorami, ponieważ do końca broniliśmy swojego kraju. Jest to przykład prawdziwego patriotyzmu. Cieszę się, że powstał taki obiekt jak Muzeum Powstania Warszawskiego, ponieważ wielu młodych ludzi, takich jak ja, nie zdaję sobie sprawy z tego, co wydarzyło się w naszym kraju w tamtym czasie. Muzeum to otwiera się na nich, dając im taką możliwość. Pomimo tego, że niektóre materiały są drastyczne i przerażające to każdy obywatel Polski, i nie tylko, powinien się z nimi zapoznać. "Przechadzając się ścieżkami muzeum w pewien sposób byłem cały czas z tymi powstańcami i dziękowałem im za chęć do walki. Ich zaparcie w dążeniu do celu była dla mnie największym dowodem Polskości”- opowiada po wizycie w muzeum Sebastian (17 lat z Ostrowa Wielkopolskiego)
Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj, że jesteś Polakiem
Można było oddać Polsce bez wahania majątek. Można było powierzyć jej szczęście osobiste. A bywali ludzie, którzy oddali życie. Poruszając się po tym obiekcie można dostrzec magiczną aurę jaka udziela się zwiedzającym. "Ogromne wrażenie zrobiły na mnie wszystkie eksponaty. W żadnym muzeum nie spotkałam się z takim realistycznym ukazaniem rzeczywistości. Można odczuć to co przeżywali nasi bohaterowie. Nie ma zbędnego zanudzania jak w innych muzeach”- mówi Magda (15 lat z Tarnowa). Nikt po takim przedarciu się przez fragment burzliwej historii nie wychodzi obojętnie z miejsca, gdzie można doświadczyć wielu efektów rozwoju techniki, a przede wszystkim przemknąć się obok tylu historii niesamowitych ludzi. To bicie serca, która można było słyszeć to po prostu boskie uczucie. A odgłosy padania strzałów, wystrzałów z armaty czy przyśpiewek żołnierskich dodawało jeszcze więcej duszy temu miejscu. Przechodziły mnie dreszcze. Gratulacje dla dźwiękowców. A pomysł kalendarzowych kartek to bardzo oryginalna pamiątka. Mnóstwo plakatów i ogłoszeń jak i studnie ze zdjęciami oddawały całe okrucieństwo wojny. "Moim zdaniem ci ludzie są wielkimi bohaterami. Teraz nikt by nie walczył, wszyscy boją się śmierci. Wtedy każdy wiedział co jest naprawdę ważne.”- opowiada o swoich doznaniach Agnieszka (17 lat z Tarnowa).
Trzeba to było przeżyć, żeby zrozumieć, że Warszawa nie mogła się nie bronić.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 26.07.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7336 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42679 | Użytkownicy: 3318
Online(10): 10 gości i 0 zarejestrowanych: