warto go przeczytać
Pseudonim: Odd
Kohelet - syn Dawida - stwierdził, że nic nowego nie ma na ziemi, że wszystko dzieje się w kółko. Pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi, zachodzi i znów wschodzi. Podaje jeszcze kilka innych przykładów, ale wszystkie z nich sprowadzają się do jednego: trud, który człowiek zadaje sobie każdego dnia, jest bez sensu, nic nam z niego nie przyjdzie. Wszystko w życiu jest pogonią za wiatrem. Nie trzeba wyszukiwać informacji w literaturze, filmach, ogólnie sztuce, żeby potwierdzić słowa: "czas przynosi wciąż powtarzający się kołowrót zdarzeń". Wystarczy popatrzeć na siebie samego, na swoją codzienność. Każdego ranka wstajemy, jemy śniadanie, dzieci idą do szkoły, dorośli do pracy, wracamy do domu, jemy kolację, myjemy się i idziemy spać. Następnego dnia to samo. Przykład ten można rozwinąć jeszcze na większą skalę. Powtarzające się pory roku, miesiące, w czasie których świętujemy te same wydarzenia, wykonujemy co roku identyczne czynności. Każdy ma jakiś całoroczny "plan lekcji", który z czasem przekształca się w rutynę. Red, bohater noweli "Skazani na Shawshank" powiedział: "Życie więzienne składa się z rutyny... i jeszcze raz z rutyny". Podobnie jest z życiem człowieka nie skazanego na karę więzienia. Podczas naszego bytowania na ziemi niewiele zdarza się sytuacji, które odrywają nas od postępowania według utartych schematów, od tej więziennej rutyny. Może o tych właśnie momentach mówi w piosence "W życiu piękne są tylko chwile" Ryszard Riedel, były wokalista zespołu rockowo-bluesowego "Dżem."
Stephen King w jednej ze swoich książek, "Łowcy snów", zawarł takie słowa przedstawione skrótem: SSDD( "Same shit, different day")- "To samo gówno, inny dzień". Można powiedzieć, że w tych czterech słowach mieści się wszystko, co powiedziałem powyżej. "Bastion", książka mistrza literatury grozy, kończy się słowami, które skojarzyły mi się z tymi zawartymi w temacie moich rozważań: "Życie było niczym obracające się koło, na którym żaden człowiek nie potrafił się długo utrzymać. I koniec końców, po kolejnym pełnym obrocie, powracało do punktu wyjścia". Historia opowiedziana w książce zaczyna się ucieczką żony i córki żołnierza z bazy wojskowej. Nieświadomi tego, że wynieśli wraz ze sobą wirus, wkraczają do miasta. Grypa, którą przynieśli, nazwana potem Kapitanem Tripsem, zbiera wielkie żniwo. Nieliczni, którzy ocaleli, będą musieli wybrać: czy przejść na stronę dobra czy zła. Na opustoszałej ziemi ludzie próbują odbudować dawny porządek świata. Powstają komisje, rządy, prawa, ale nie wychodzi to ludziom na dobre. Tak jak to było wcześniej, zaczynają się buntować, łamać zakazy. Okazuje się, że ludzie nie potrafią stworzyć normalnego społeczeństwa, ponieważ zawsze dochodzi do konfliktów. Człowiek nie umie żyć w pokoju z innymi. Potrzebuje bogactwa, władzy, ciągłego wspinania się na wyżyny. Jednak co dzieje się, kiedy rozpoczyna się zagłada i zostają nieliczni? Wszystko, co stworzyliśmy, upada. Pieniądze nie są już potrzebne. Nie ma kodeksów. Każdy ma dostęp do wszystkiego, o czym wcześniej mógł tylko śnić. Lecz mimo wszystko ludzie próbują odbudować dawny porządek rzeczy. Choć zdają sobie sprawę, że nic już nie będzie tak jak kiedyś, to i tak mają nadzieję. I w minimalnym stopniu udaje im się odzyskać trochę "tamtego życia". W ten sposób zataczają krąg. Życie jawi się tutaj niczym obracające się koło, na którym żaden człowiek nie potrafił się długo utrzymać.
Ludzie są jednacy, odkąd pan Bóg stworzył pierwszego". Słowa Cormaca McCarthyego z książki "Dziecię Boże" są dowodem na to, że ludzie się nie zmieniają. Doskonale można zobaczyć to na kolejno odchodzących, jak i przychodzących pokoleniach. Dzieci powielają błędy dorosłych i pomimo tego, że rodzice próbują dać im cenne rady, które zebrali podczas swojego długiego życia, one i tak robią po swojemu. Człowiek wiele rzeczy zaczyna rozumieć o wiele za późno, bowiem dopiero wtedy, kiedy sam się o nich przekona, kiedy sam przeżyje sytuacje, przed którymi ostrzegali go inni. Rodzice mówią dzieciom, aby w trzeciej klasie gimnazjum o wiele bardziej przyłożyły się do nauki, jednak oni przyjmują to do wiadomości dopiero, kiedy przychodzi czas testu końcowego. Teraz z kolei oni mogą powiedzieć młodszym pokoleniom, aby nie zaniedbywali swoich obowiązków szkolnych, ale to młodsze pokolenie i tak zrobi, jak będzie uważać za słuszne, a o tym, że starsi mieli rację, przekonają się dopiero po fakcie. Największym mankamentem ludzi jest powielanie błędów swoich przodków. W ten sposób zataczamy niekończący się krąg, ponieważ "pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy". I pomimo iż idziemy do przodu, to w większości spraw stoimy w miejscu.
Chyba nie muszę mówić, że w zupełności zgadzam się ze słowami: "czas przynosi wciąż powtarzający się kołowrót zdarzeń". Przez cały czas próbowałem to udowodnić. Wątpię zresztą, czy jest na świecie jakiś człowiek, któremu trzeba by to dokładnie argumentować. Wszyscy powinniśmy być świadomi tych słów. Ja zgadzam się z nimi w każdym calu.
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 4
Data dodania: 09.05.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7336 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42679 | Użytkownicy: 3318
Online(11): 10 gości i 1 zarejestrowanych:
Ismo