Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
Pseudonim: jazzu
Imię: Dawid
Skąd: Poznań
O sobie: Niewiele mówię o sobie na głos, niech przemówią za mnie moje wiersze, lepiej umieją się wysłowić:)
Napisanych prac:
- wiersze: 308
- recenzje: 8
- artykuły: 7
- proza: 11

Średnia ocen: 4.6
Użytkownik uzyskał: 946 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Szansa na sukces?" 11.04.2011
"None MTV" 28.04.2010
"Człowiek jako śmietnik..." 16.02.2010
"Sztuka kochania" 21.02.2010
"„Dzień Świra”..." 28.08.2010

Inne prace tego autora:
"Szansa na sukces?" 11.04.2011
"NK a FB, czyli z czym to..." 18.08.2010
"None MTV" 28.04.2010
"Oryginał adaptacji nie równy" 01.10.2011
"„Dzień Świra”..." 28.08.2010

Najlepiej ocenione artykuły (30 dni):
"Co i jak jemy?" - RedCherry - 3

Najnowsze artykuły (wszystkie):
"Co i jak jemy?" - RedCherry
"Rapa Nui" - Gracie
"Co napisze czas o naszej..." - cichociemny
"Mikołaj z siekierą" - screamerty
"Zadławiony amerykańskim..." - screamerty
"Czy się ludziom w dupach..." - MGryglicki
"Dzień dobry w maju" - Angelika596
"Satanizm - jak to zjeść..." - Ismo
"Oryginał adaptacji nie równy" - jazzu
"Ks. Jerzy Popiełuszko" - faith2

„Dzień Świra” czyli dzień jak co dzień

Któż z nas, choć raz, nie obudził się ze słowami, jakich użył główny bohater filmu „Dzień Świra” witając nowy dzień. Czy obserwując sytuację w Polsce nie przychodzą nam na myśl kadry z tego filmu? „Dzień Świra” będzie filmem długowiecznym, a to dlatego, że sytuacja w kraju od czasu jego nakręcenia praktycznie się nie zmieniła.

Przyglądając się filmowi można odnieść wrażenie, że jest przesadzony, że rzeczywistość tam przedstawiona nie dzieje się naprawdę. Jednak jest to mylne wrażenie, gdyż sytuacja w Polsce i mentalność społeczeństwa jest nadal podobna jak do tej z filmu. Możecie zastanawiać się, dlaczego tak późno napisałem ten artykuł, ale w tym roku mieliśmy cały przegląd sytuacji, które uwidoczniły się w życiu publicznym. Co prawda film nie poruszał tematu tragedii czy wiary, jednak sensacje, jakie wzbudzają owe tematy, można przełożyć na metaforyczność filmu.

„To my Polacy”

Główny bohater jest nieco odseparowany od społeczeństwa, gdyż czuje, że inteligencją wybiega poza zakres IQ społeczeństwa, które go otacza. Czy my nie odczuwamy chęci odcięcia się od ludzi nas otaczających? Posiadamy własne przyzwyczajenia, zabobony, które wyznaczają nam każdy dzień. Staramy się być oszczędni, higieniczni, przezorni, przez co nieraz (obserwując z boku) wkrada się w nasze życie absurd.
Od nagrania filmu minęło 8 lat i czy coś się zmieniło? Nadal słychać poranny harmider za oknem, w telewizji lecą bzdety, a gazety w dużej mierze składają się z reklam. Budzimy się, włączamy telewizor i mamy przed oczami scenę jak siły polityczne wykłócają się, czyja jest racja. Piękną metaforą jest rozdarta flaga i wyciekająca z niej krew, która w tym roku nas nie ominęła. Zajadłość polityczna ukryta pod maskami braterstwa i przyjaźni, a w rzeczywistości każdy sobie rzepkę skrobie myśląc „Nasza jest Polska”.
Główny bohater bierze kilka tabletek dziennie (z czego niektóre profilaktycznie) - one też ukazują jak ludzie uzależniają się od leków. Co dalej tłumaczy ich nieskuteczność (ale o tym można przeczytać w artykułach naukowych). Mamy pewien schemat w głowach, który musimy spełniać co dnia, by nie zakłócić „planu”. Owy schemat mogą zniszczyć otaczający nas ludzie; sąsiedzi, znajomi, rodzina. Jesteśmy bezradni wobec osób trzecich, często ukazując swoją zajadłość w chęci dokopania swoim rodakom. Wychodzimy z założenia. że „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Jak to było w jednej piosence poznańskiego zespołu „To my Polacy”...

Polska parodia „Krzyżaków”

W telewizji można natrafić na beznadziejne reklamy, ukazujące to, na co zwraca uwagę Adaś Miauczyński - główny bohater „Dnia Świra”, gdzie z jednej strony wpada w ucho slogan reklamowy, a z drugiej zatrważa nas żenujący poziom owej reklamy. Ale na tym nie kończy się bezsens telewizorni.
Teraz obserwujemy absurd dotyczący obrony pamięci osób poległych w katastrofie. Polega on na tym, że ludzie znaleźli sobie misję życiową „by bronić krzyża”. Grające pudełko przedstawia nam obraz, gdy pod symbolem religijnym ludzie chcą mieć swoje 5 minut w społeczeństwie, chcą poczuć się komuś potrzebni. Ale czy oni nie są hipokrytami, kiedy padają wulgarne słowa, biedny człowiek spod Lublina rzuca fekaliami w tablicę pamiątkową ofiar tejże katastrofy? A lud nie zgadza się na przeniesienie krzyża do kościoła, bo jego miejsce jest przed Pałacem Prezydenckim...

Oto modlitwa Polaka

Adaś jest nauczycielem języka polskiego, który szuka ukojenia, nie może go znaleźć w miejscu, w którym mieszka. Podobnie jak my, nie jesteśmy respektowani przez społeczeństwo. Nasze profanum miesza się z sacrum, czyniąc ze świętości błahostki. Choćbyśmy mieli dyplom, to dla drugiego człowieka na ulicy jesteśmy tylko człowiekiem. Może czasy inne, lecz człowiek człowiekowi nadal wilkiem. Nie możemy odnaleźć spokoju, dopóki nie odseparujemy się od świata nas otaczającego. Paranoja, którą Adaś obserwuje w autobusie, jest w naszym życiu codziennym, to ciągłe zmienianie miejsca, szukanie dogodnej pozycji (nie tylko w autobusie) – to jest nasz świat.
Społeczeństwo nie trawi wyróżniających się, przez co upodabniamy się do innych, często za wychylenie się można usłyszeć to, co główny bohater „Bo w ryj dać, mogę dać”, ale na tym się nie kończy. Przyjmujemy schematy tworzone przez innych, akceptujemy zmianę środowiska, nawet jeżeli wychodzi nam na gorsze. Dobrym obrazem tego stanu rzeczy, jest sytuacja rodzinna głównego bohatera. Adaś wiecznie skłócony z żoną obserwuje syna, który jest identycznym odbiciem zachowań ojca (poprawianie ubrań przed lustrem), jednak nie jest w stanie wpłynąć na swojego syna tak, jakby chciał. Z roku na rok w Polsce można obserwować wzrost ilości rozwodów, bo teraz jest przyzwolenie społeczne, podczas gdy czytając „Ojca Chrzestnego” M. Puzo dowiadujemy się, że dla Włocha z tamtych czasów była to hańba dla rodziny. Teraz czy Polska, czy Włochy, rozwodzimy się nad odwiecznym pytanie „być czy nie być” ( „to be k***a or not to be”).
Ciekawym tematem, choć krótko poruszonym, są odchody naszych pupilów rozrzucone na ulicy, jak nawóz po polu. Z tym zjawiskiem na szeroką skalę walczy Wielka Brytania, zaostrzając coraz to surowiej prawo, ze względu na szerzące się choroby związane z odchodami naszych milusińskich. A mieć przy sobie chusteczkę, podnieść co pupil zrobił i wyrzucić do śmietnika, to nie lada problem dla właścicieli zwierząt.

„Pośród ogrodu siedzi na tronie ta królewska para”


Analizując film szczegółowo, można odnaleźć dziesiątki metafor i anegdot związanych z naszym życiem, z życiem Polaków. Nasza zawiść do bliźniego, ukryta pod maską hipokryzja, rozdwojenie pomiędzy „być w społeczeństwie”, a „być indywidualistą”. Jesteśmy unikalni dla siebie, choć niewiele różnimy się od postaci filmowych.
Nadal mamy kłopoty z PKP, sąsiadami, modlimy się o to, byśmy mieli lepiej niż inni, będąc głusi na ich potrzeby (scena z sąsiadem nad morzem). Szukamy szczęścia (choć szerokie to pojęcie) i spokoju (azylu), które dadzą nam poczucie wolności. Problemy nie są już problemami, skoro często pierzemy je publicznie, rozmieniając na drobne naszą moralność. Jak to zauważył Adaś jadący w pociągu: „A jeżeli Polska to ta oszczana klapa?”, sami odpowiedzmy sobie na to pytanie.



Ocena: 4
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 28.08.2010r.

1     

eryk_hubert 24 09 2010 (22:17:52)

nie "zasklapia" tylko "zasklepia" - przepraszam Państwa

eryk_hubert 24 09 2010 (21:59:00)

"Dzień świra" nie jest filmem o Polakach, ale o ludziach, o człowieku. Ułomnym, pogmatwanym, opryskliwym - prawdziwym. Jest filmem o człowieku, który "zaskalpia tunele swojego kopca". Koterski jest dosadnie szczery dlatego, że szczera i PRAWDZIWA twórczość płynie z autentycznych doświadczeń. On je miał i choć on je nam sprzedaje pod nazwiskiem Miałczyński, są przekonywujące i wręcz kąsające, ponieważ wyrastają z jego autentycznych przeżyć.
Jazzu, obudziłem się z tymi słowami... nie raz.

Pawlak 01 09 2010 (20:50:25)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Ostatnio starałem się nadrobić wiele filmowych klasyk. Udało mi się wykonać swój plan jeśli chodzi o repertuar zagraniczny. W przypadku polskiego - dalej kuleję. "Dnia Świra" ciągle nie widziałem. Z tego powodu brakuje mi na wstępie cytatu, do którego się odwołujesz.

Jasne - dzieje się wiele beznadziejnych rzeczy. Ale one zawsze będą się dziać. W sporej części tekstu się zgodzę. Brakuje mi jednak szukania ciągów przyczynowo-skutkowych, zamiast wyłącznie zastanawiania się nad tym co widzimy. Warto byłoby wg mnie zajrzeć nieco głębiej. Dodatkowo przykłady wzięte z życia samego autora/zauważone przez jego samego o wiele łatwiej przemawiają do czytelników. Takie moje własne wskazówki do kolejnych artykułów ;)

Mnie osobiście zastanawia koncentracja na krytyce Polaków. Czy przypadkiem wymienione rzeczy nie dotyczą całego współczesnego społeczeństwa?

Fał 02 09 2010 (17:18:54)
Nie. Polaków dotyczy dużo bardziej, z tego co widzę.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7336 | Artykuły: 259 | Recenzje: 211 | Proza: 1469 | Wywiady: 51 | Komentarze: 42679 | Użytkownicy: 3318
Online(10): 9 gości i 1 zarejestrowanych: Ismo

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl